Rakieta pod Lublinem, rząd jak zwykle bezradny. "Nie ma przypadków"
Rakieta pod Lublinem, rząd jak zwykle bezradny. A gdyby rakieta uderzyła w Warszawę? Rząd nie potrafi bronić Polaków
Rosyjska rakieta spadła tam, gdzie miała spaść, w czasie, który z punktu widzenia Kremla jest optymalny. Dlaczego? I co dalej?Donald Tusk uważa, że „nie ma powodu sądzić, by Polska była celem” rosyjskiego ataku rakietowego. Oczywiście nie można wykluczyć przypadku, bo Ukraina niemal codziennie jest atakowana przez Rosjan zarówno rakietami balistycznymi, jak i manewrującymi, takimi jak Kh-101, która spadła na Lubelszczyźnie. Ale zamiast narracji „Polacy nic się nie stało”, warto się zastanowić, czy nie mieliśmy w tym przypadku do czynienia z sygnalizacją strategiczną Rosji.


































