Furtka do bomby atomowej. "Jego kraj pozyska broń jądrową"Furtka do bomby atomowej. "Arabia Saudyjska dąży w rzeczywistości do budowy bomby atomowej"

Chris Wright, amerykański sekretarz ds. energii, podpisał w ubiegłym tygodniu w Rijadzie 30-letnią umowę między Stanami Zjednoczonymi a Arabią Saudyjską o rozwoju cywilnej energetyki jądrowej. Zdaniem krytyków w praktyce umożliwi ona budowę przez Rijad własnej broni atomowej.
Potencjalnie największym wygranym jest koncern Westinghouse Electric, który ma być głównym dostawcą technologii i odpowiadać za budowę elektrowni jądrowej. W porozumieniu znalazły się jednak zapisy, które przeciwnicy Trumpa interpretują w kategoriach zgody na proliferację broni jądrowej. Chodzi o kwestię, czy pręty paliwowe mają być importowane, czy produkowane na miejscu z wykorzystaniem lokalnych złóż uranu. Jeśli wygra ta ostatnia opcja, to Amerykanie zbudują zakład wzbogacania uranu, co wiąże się z automatycznym przekazaniem technologii wrażliwych Saudyjczykom. Trzeba przy tym zauważyć, że umowa nie przewiduje – co do tej pory było standardem – regularnych i nieograniczonych inspekcji przedstawicieli Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej.
