Masoneria zdeterminowana. "Panowie od narodzin i śmierci we Francji"Masoneria zdeterminowana. "Sprzeciwiali się jej liczni prawnicy, działacze społeczni, eksperci od opieki paliatywnej, a nawet 800 tys. lekarzy"

Ustawa o prawie do wspomaganego samobójstwa była aż trzykrotnie odrzucana przez Senat w ciągu ostatniego roku, a mimo to po raz czwarty trafiła pod obrady Zgromadzenia Narodowego i została przyjęta 15 lipca, w rocznicę rewolucji francuskiej. Przegłosowała ją izba niższa parlamentu, choć sprzeciwiali się jej liczni prawnicy, działacze społeczni, eksperci od opieki paliatywnej, a nawet 800 tys. lekarzy i pracowników służby zdrowia, którzy opublikowali na łamach „Le Figaro” list otwarty protestujący przeciwko faktycznej legalizacji eutanazji.
Kluczem do zrozumienia uporu, z jakim procedowano ustawę, jest list wysłany 25 czerwca do wszystkich parlamentarzystów przez wielkiego mistrza loży Wielki Wschód Francji Pierre'a Bertinottiego. Zdyscyplinował on adresatów pisma, przypominając im, że masoneria bezwarunkowo popiera eutanazję w imię „wolności sumienia” przeciwko „złym lobby religijnym”.
Dla francuskich wolnomularzy jest to sprawa priorytetowa. Pierwsza organizacja w tym kraju promująca eutanazję (Stowarzyszenie na Rzecz Prawa do Godnej Śmierci) została założona w 1980 r. przez byłego wielkiego mistrza Wielkiej Loży Francji Pierre'a Simona, przez długi czas kierował nią były parlamentarzysta, europoseł i członek Wielkiego Wschodu Francji Henri Caillavet (w 1962 r. uczestniczył w eutanazji swego ojca, także masona).
