Jeden film, wiele twarzy. "Filmowy rekordzista stworzył ich aż 48"Jeden film, wiele twarzy. "Filmowy rekordzista stworzył ich aż 48"

Guillermo Francella to w Argentynie aktor niezwykle popularny. W czarnej komedii „Homo sapiens?”, która dotarła właśnie do polskich kin, wciela się w 16 bohaterów. Liczba imponująca, ale do pobicia rekordu wielu zabrakło.
16 scenek z życia, 16 komentarzy do współczesnych czasów, ich presji, oczekiwań i pułapek. 16 bohaterów (od parkingowego po celebryckiego reżysera), wykreowanych przez Guillermo Francellę – 71-latka, który z werwą podołał rozbudowanym aktorskim zadaniom i przyciągnął do kin imponująco wielu rodaków.
Społeczny kameleon
Film „Homo sapiens?”, z ironią przyglądający się współczesnemu społeczeństwu, obnażający ludzkie ambicje, próżność i mechanizmy władzy, obejrzały w Argentynie ponad 2 mln widzów. Francella nie schodzi w nim z ekranu. Takiego spełnienia pragnąłby zapewne niejeden aktor.
Reżyserzy Gastón Duprat i Mariano Cohn – twórczy duet, który ma na koncie m.in. „Boskich” z Penélope Cruz i Antonio Banderasem czy „Honorowego obywatela” – tak mówią o pracy z aktorem: „Z każdą zmianą 'skóry' wyłania się kolejna i nowa postać, którą możemy rozpoznać z naszego codziennego życia lub nawet w nas samych”. Według nich Francella przemienia się „niczym argentyński społeczny kameleon”, ale w dylematach bohatera swobodnie odnajdą się też polscy widzowie. Bo mimo geograficznej odległości ucieleśnia się w nich również to, co – jak zauważają Duprat–Cohn – także my „widzimy każdego dnia, a na co może wolelibyśmy nie patrzeć dwa razy”.
W pogoni za rekordem
Jeden film, jeden aktor, wiele ról. W przypadku „Homo sapiens?” było ich kilkanaście. Filmowy rekordzista stworzył ich aż 48! Choć akurat ten wyczyn traktować trzeba bardziej w kategorii ciekawostki niż dowodu filmowego kunsztu.
