Franciszek i Leon XIV: dwa modele przywództwa. "Korekta"Franciszek i Leon XIV: dwa modele przywództwa. "Podejmował decyzje bez konsultacji z kimkolwiek, zaskakując nawet swoje najbliższe otoczenie"

Na pytanie, czy między pontyfikatami papieży Bergoglia i Prevosta istnieje ciągłość, czy zmiana, najkrótsza odpowiedź brzmi: korekta.
Od momentu, gdy kard. Robert Prevost został papieżem, minęło kilkanaście miesięcy. To wystarczająco dużo czasu, by móc wskazać podstawowe różnice w zarządzaniu Kościołem między Leonem XIV a jego poprzednikiem Franciszkiem.
Wiele odmienności wynika z pochodzenia oraz kultury, która ukształtowała obu hierarchów. Obecny biskup Rzymu jest Amerykaninem ze Środkowego Zachodu, gdzie katolicyzm ma silny rys instytucjonalny, panuje przywiązanie do solidnych struktur administracyjnych, a kultura kładzie duży nacisk na pragmatyzm, dyskrecję i sprawność funkcjonowania. To całkowita odwrotność latynoskiej tradycji, która uformowała Franciszka z jego zamiłowaniem do improwizacji, akcyjności oraz zarządzenia przez konflikt i chaos. O ile dla Roberta Prevosta podstawowym społecznym punktem odniesienia była stabilna demokracja z silnym elementem pomocniczości, o tyle dla Jorgego Maria Bergoglia analogiczną rolę odgrywał peronizm, czyli argentyńska odmiana populizmu.
Poza tym Leon XIV jest z wykształcenia kanonistą, a więc jurystą myślącym w kategoriach norm, procedur i przepisów, na dodatek mającym zaufanie do sprawnie funkcjonującego porządku prawnego. To przeciwieństwo woluntaryzmu Franciszka, dla którego bycie „człowiekiem prawa” oznaczało niemal obelgę w zestawieniu z „człowiekiem ducha”. Ta niechęć przejawiała się także w stosunku do prawa kościelnego, które traktował z dużą dezynwolturą. Nie czuł się skrępowany obowiązującymi normami, zdarzało się więc, że zmieniał istniejące prawo metodą faktów dokonanych, nie zmieniając zarazem jego przepisów, co powodowało chaos prawny.
