Papież i Wieża Jezusa. "I zjednał tym Hiszpanów"
Papież i Wieża Jezusa. "I zjednał tym Hiszpanów, w tym rzeszę młodych. Zrobił coś znacznie trudniejszego

Papież nie przyjechał jednak po to, by uczestniczyć w politycznych gierkach
Hiszpania, kraj targany wewnętrznym konfliktem politycznym, przeżywa w ostatnich dniach duchowe święto. Wizyta papieża Leona XIV w. na Półwyspie Iberyjskim przypadła na okres gorącej debaty ideologicznej i sporu o politykę migracyjną. Temat ten jest dla Hiszpanów o tyle trudny, że obywatele, dotąd otwarci na przyjmowanie osób innych narodowości, zostali postawieni przez własny rząd przed nie lada wyzwaniem. Niecałe dwa miesiące temu hiszpański gabinet zatwierdził przepisy, które umożliwiają uregulowanie statusu ok. 500 tys. imigrantów przebywających w tym kraju nielegalnie. Premier Pedro Sánchez nazwał to „uznaniem rzeczywistości”, w której żyją, ale jego przeciwnicy, w tym setki tysięcy protestujących, widzą w tym raczej kreowanie przyszłości, której nie chcą dla siebie i swoich dzieci. Do tego dochodzi lewicowy kurs w tym kraju, który paradoksalnie wzmacnia prawicę. To o tyle ciekawe, że w państwach iberyjskich dotąd kojarzyła się ona z autorytaryzmem, a dziś staje się ostoją normalności.
Z pewnością Ojciec Święty brał pod uwagę te wszystkie aspekty – wie, do jakiego kraju i jakiej rzeczywistości przybył. Podjął to ciężkie wyzwanie i w mojej ocenie zdał ten trudny dla niego „egzamin”. A w czasach, gdy polityka próbuje zawłaszczyć każdą przestrzeń życia publicznego, szczególnie trudno jest mówić językiem, który nie będzie odczytywany jako głos jednej ze stron sporu. Papież nie przyjechał jednak po to, by uczestniczyć w politycznych gierkach. Nie opowiadał się po stronie rządu ani opozycji. Zrobił coś znacznie trudniejszego – przypomniał o sprawach, które powinny znajdować się ponad bieżącymi sporami. I zjednał tym Hiszpanów, w tym rzeszę młodych. Symbolicznym momentem wizyty była msza święta w bazylice Sagrada Família oraz poświęcenie Wieży Jezusa, która stała się najwyższą wieżą kościelną świata. Trudno o bardziej wymowny obraz. Czy będzie tylko symbolem?
