„Osoby, które korzystały ze ścieżki VIP w Warszawskim Szpitalu Południowym podniosą konsekwencje polityczne” - odgrażał się premier Donald Tusk. Komentując sprawę lekarza Dawida Kacprzyka, zapowiedział, że rząd będzie szukał rozwiązań, by ograniczyć korzystanie z publicznej służby zdrowia w sposób uprzywilejowany, tak jakby patologiczne działania w wykonaniu Koalicji Obywatelskiej wynikały z luk prawnych, a nie bezczelności i łamania prawa.
Premier Donald Tusk pytany w Brukseli przez dziennikarzy odnosił się do kolejnych odsłon sprawy lekarza w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Medyk był także radnym warszawskiej dzielnicy Ursus z ramienia KO.
Polityk próbował przekonywać opinię publiczną, że będzie twardo wyjaśniał aferę, która zbulwersowała opinię publiczną.
Ja bardzo jestem zdeterminowany, żeby sprawę wyjaśnić do samego spodu, niezależnie od tego, kogo będą dotyczyły te ustalenia. Mamy, tak jak powiedziałem, zapowiedzianą kontrolę NIK, mamy prokuratora w tej chwili w Szpitalu Południowym, mamy audyt zlecony przez […] samorząd warszawski
— opowiadał.
Czytaj także
„Wymiary Tuska”
Premier przekonywał, że sprawa ma kilka wymiarów. Pierwszy tyczy się nieprawidłowości. Tusk zwrócił uwagę, że lekarz potwierdził, że do nich doszło, zwracając szpitalowi część pieniędzy.
Zakładamy, że ta decyzja związana jest jego świadomością, że działał niezgodnie z prawem
— powiedział Tusk.
Szef rządu przypomniał, że oczekiwał od lekarza natychmiastowej rezygnacji z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej. Zapowiedział, że w związku z postępowaniem prokuratorskim ta sprawa będzie miała swój ciąg dalszy, także w wymiarze politycznym. Chodzi o doniesienia medialne, że w Warszawskim Szpitalu Południowym była specjalna ścieżka VIP, skracająca oczekiwanie na badania.
Problem tego konkretnego przypadku trzeba będzie wyjaśnić, niezależnie od tego, kto korzystał z tego mechanizmu. Wszędzie tam, gdzie będzie naruszenie prawa będą nie tylko konsekwencje prawne, ale też polityczne
— podkreślił premier.
Tusk zapowiedział też, że rząd będzie szukał rozwiązań, by ograniczyć korzystanie z publicznej służby zdrowia w sposób uprzywilejowany.
Zagrożenie tego typu nadużyciami, to jest kwestia i przyzwoitości i sprawiedliwego dostępu do do usług medycznych. To jest też kwestia prawna. Chcemy uniemożliwić tego typu operacje
— zaznaczył.
Premier zapowiedział, że nie zgodzi się na żadne decyzje, które spowodują, że lekarze będą mniej pracowali.
Zależy nam tym, żeby współpracując ze środowiskiem lekarzy wyeliminować nadużycia. Także po to, żeby lekarze, którzy dużo pracują, mogli uczciwie dużo zarabiać
— powiedział Tusk. Wskazał, że ograniczenie czasu pracy lekarzy przełożyłoby się na jeszcze dłuższe kolejki.
Afera KO
Według doniesień medialnych koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus Dawid Kacprzyk, miał w trakcie specjalizacji zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Opinię publiczną oburzyła również informacja, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy KO mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Czytaj także
- Tusk „się wściekł”? Trzaskowski ogłasza sensacyjną decyzję ws. Szpitala Południowego
- Dla polityków KO salonik VIP, a dla zwykłych pacjentów? Wstrząsająca historia ze Szpitala Południowego
- Łąckiego trzymają się żarty?! Jak tłumaczył historię z „prywatnym” SOR?
- Człowiek Nawrockiego miażdży w sprawie prywatnego SOR Platformy
- Burza wokół SOR-u dla VIP-ów. Przed szpitalem rozwinięto czerwony dywan dla polityków KO
as/PAP/300 Polityka
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762963-bunczuczne-zapowiedzi-tuska-po-szpitalnej-aferze-ko
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.