Jeśli uderzyła rosyjska rakieta, odwet powinien być oczywistościąJanecki: Jeśli uderzyła rosyjska rakieta, środki odwetowe powinny być oczywistością

Jeżeli Polska pod rządami Tuska nie była w stanie rakiety zestrzelić, to przynajmniej jego rząd powinien wyciągnąć konsekwencje wobec agresora. Tylko, czy to jest prawdziwy rząd, a nie banda tchórzy i nieudaczników?
Premier Donald Tusk i różni ludzie z jego rządu oraz koalicji się ponadymali i się podziwili po uderzeniu rakiety w Tarnawie-Kolonii, ale to była reakcja państwa słabego i zastraszonego. A jeśli rządzący mają niepodważalne dowody, że wybuchła rosyjska rakieta, wystrzelona przez Rosjan, nie powinni trząść portkami, tylko podjąć konkretne decyzje. Tak powinny zareagować władze państwa, które się szanują. Przecież w tym rządzie jest wielu krzykaczy wygrażających ruskim, z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim na czele, więc niech udowodnią, że nie tylko potrafią się nadymać.
Co powinien zrobić rząd?
Gdyby Sikorski był tym, którego udaje w roli krzykacza, podjąłby decyzję o wydaleniu z Polski ambasadora Federacji Rosyjskiej, czyli natychmiast uznał ambasadora oraz kluczowy personel dyplomatyczny za personae non gratae i nakazał im opuszczenie naszego kraju. Przecież rakieta, która narusza polskie terytorium i wybucha, jest aktem agresji. Sikorski mógłby też włączyć się w uruchomienie artykułu 4. Traktatu Waszyngtońskiego – natychmiastowe zwołanie Rady Północnoatlantyckiej w celu przeprowadzenia pilnych konsultacji sojuszniczych w obliczu zagrożenia integralności terytorialnej. Mógłby też wezwać do zastosowania artykułu 5. – w zależności od skali zniszczeń i intencjonalności ataku, Polska mogłaby postawić na forum NATO kwestię zbiorowej obrony.
Jeśli Donald Tusk i jego ministrowie potrafią coś więcej niż trząść portkami, powinni zdecydować o całkowitym zamknięciu polskiego nieba dla jakichkolwiek cywilnych i państwowych statków powietrznych powiązanych z Rosją, a korzystających z istniejących wyjątków od zamknięcia dla Rosji polskiego nieba, które wynikają z sankcji UE na państwo Putina. Można by też oczekiwać decyzji pozwalającej na wydanie rozkazu natychmiastowego zestrzeliwania każdego niezidentyfikowanego obiektu latającego zbliżającego się do granicy RP bez konieczności jego identyfikacji z polskiej strony, jeśli sam się nie zidentyfikuje bądź nie zrobią tego ci, do których obiekt należy. Wskazane byłoby też podniesienie gotowości bojowej – postawienie Sił Zbrojnych RP, a w szczególności obrony przeciwlotniczej (systemy Patriot, Mała Narew) oraz lotnictwa taktycznego (F-16, F-35), w stan najwyższej gotowości – DEFCON 1 w NATO.
Oczywiste kroki
Jeśli nie ma wątpliwości, że to Rosja uderzyła rakietą z głowicą bojową, powinna zostać podjęta decyzja o natychmiastowym i bezterminowym zamknięciu dwóch czynnych jeszcze dla ruchu towarowego i osobowego przejść granicznych z Obwodem Królewieckim, czyli przejść Grzechotki – Mamonowo II oraz Bezledy – Bagrationowsk. Oczywista byłaby także blokada tranzytu do Obwodu Królewieckiego – odcięcie rosyjskiego tranzytu kolejowego i drogowego przechodzącego przez terytorium Polski. Każdego miesiąca granicę polsko-rosyjską pokonuje kilkanaście lub kilkadziesiąt składów towarowych. Ruch ten odbywa się głównie przez kolejowe przejścia graniczne Braniewo – Mamonowo oraz, rzadziej, Skandawa – Żeleznodorożnyj. Pociągi te transportują towary nieobjęte europejskim embargiem, takie jak gaz LPG, węgiel drzewny, pasze, nawozy sztuczne czy artykuły spożywcze.
Na trasach Polska–Rosja legalnie działają firmy przewozowe zarejestrowane w Polsce, ale kontrolowane przez kapitał rosyjski i białoruski. Wykorzystują one polskie (unijne) tablice rejestracyjne i ciągniki siodłowe, co pozwala im na omijanie zakazów. Rosyjska ciężarówka dowozi towar pod granicę unijną (np. na Białorusi), a tam naczepę przejmuje ciągnik na polskich lub innych unijnych numerach rejestracyjnych i legalnie przewozi ładunek przez Polskę na Zachód. Polskie granice wciąż pozostają otwarte na wymianę handlową produktami niesankcjonowanymi oraz na tranzyt realizowany przez podmioty formalnie zarejestrowane w UE. To się powinno natychmiast skończyć.
Uzasadnione byłoby natychmiastowe przejęcie na rzecz Skarbu Państwa wszystkich zamrożonych dotychczas rosyjskich majątków i funduszy znajdujących się w polskich bankach. Chodzi o ponad 160 milionów złotych należących do podmiotów i osób z Rosji. Dodatkowo Generalny Inspektor Informacji Finansowej (GIIF) oraz polskie banki zamroziły około 30 milionów złotych na kontach podmiotów powiązanych bezpośrednio z Białorusią i Rosją. Są to przede wszystkim depozyty bankowe, gotówka na kontach firmowych i prywatnych oraz udziały w papierach wartościowych.
Jeśli uderzyła rosyjska rakieta, środki odwetowe są oczywistością. Pokazałoby to bowiem, że Polska jest poważnym państwem, a rządzący poważnymi politykami. Chyba że rządzący nie mówią prawdy o rakiecie, która wybuchła w Tarnawie-Kolonii. Albo nie są w stanie ustalić, kto tę rakietę wystrzelił bądź spowodował, że wleciała nad polskie terytorium i tam eksplodowała. Ale to też byłoby dla rządzących skrajnie kompromitujące. Jeśli Polska pod rządami Tuska nie była w stanie rakiety zestrzelić, to przynajmniej jego rząd powinien wyciągnąć konsekwencje wobec agresora. Tylko czy to jest prawdziwy rząd, a nie banda tchórzy i nieudaczników?
