Tusk nie zna prawa?! Absurdalnie atakuje prezydentaTusk nie zna prawa?! Absurdalnie atakuje prezydenta

Donald Tusk ignorując zapisy konstytucji, wyrok Trybunału Konstytucyjnego i stanowisko Sądu Najwyższego uparcie twierdzi, że do wręczenia nominacji asesorskich potrzebna była jego zgoda. Ostentacyjnie w świetle kamer podpisał dziś pierwszy z 200 dokumentów nominacji asesorskich udzielając nie wymaganej prawem swojej kontrasygnaty do decyzji prezydenta. W czasie konferencji zaatakował prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa TK sędziego Bogdana Święczkowskiego.
Pod koniec sierpnia prezydent Karol Nawrocki wręczył w Pałacu Prezydenckim akty powołania na stanowisko asesora sądowego. Chodzi o 211 asesorów sądów rejonowych i 18 asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych. Powoływanie asesorów sądowych jest wyłącznym uprawnieniem głowy państwa, w które żaden inny organ władzy państwowej nie ma prawa ingerencji. Potwierdził, to swoim wyrokiem 25 czerwca tego roku Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt K 2/26). Trybunał orzekł, że decyzja prezydenta o powołaniu na stanowisko asesora nie wymaga żadnej kontrasygnaty premiera, a nawet gdyby taka się pojawiła, to jest ona prawnie nieskuteczna. Przypomniał o tym niespełna tydzień temu I prezes Sądu Najwyższego sędzia Zbigniew Kapiński.
Dziś Donald Tusk publicznie zakwestionował zapisy konstytucji, wyrok Trybunału Konstytucyjnego oraz stanowisko Sądu Najwyższego. Zganił prezydenta, że wręczając nominacje asesorom, nie uzyskał jego kontrasygnaty do swojej decyzji.
Podpisałem pierwszy z 200 dokumentów. To są nominacje na asesorów. Prezydent Nawrocki wręczył nominacje asesorom, ale wcześniej nie wypełnił konstytucyjnego obowiązku, jakim jest uzyskanie kontrasygnaty premiera, mojej konkretnie. To wynika jednoznacznie z Konstytucji. Nie chodzi o prestiż, sprawa może wydawać się na pierwszy rzut oka skomplikowaną procedurą legalistyczną, a tak naprawdę dotyczy nie tylko tej grupy asesorów, młodych ambitnych ludzi, którzy skończyli odpowiednia szkołę, KSSiP, żeby stać się asesorami, a w przyszłości sędziami. T grupa 200 asesorów, gdyby została legalnie nominowana, mogłaby rozpatrzyć miesięcznie 10 do 11 tys. spraw
- stwierdził premier Donald Tusk na konferencji prasowej zapominając, że jedynym organem konstytucyjnym, które ma prawo dokonywać wiążącej wykładni przepisów konstytucji jest trybunał Konstytucyjny.
Kuriozalne pismo prezesa SA w Lublinie! Mocny głos Pawełczyk-Woickiej
Tusk uderza w prezydenta i TK
Premier jest bardzo niezadowolony z tego, że nie może stosować prawa tak, jak je rozumie, to właśnie zapowiedział obejmując rządy po wyborach w 2023 r. Donald Tusk nie uznaje Trybunału Konstytucyjnego oraz jego prezesa sędziego Bogdana Święczkowskiego i chce wymóc na prezydencie zaprzysiężenie kandydatów na sędziów, których Sejm wybrał na zapas. Szef Koalicji Obywatelskiej postanowił samodzielnie interpretować konstytucję RP.
To jest kolejna próba de facto złamania Konstytucji na rzecz zmiany ustroju bez zmiany Konstytucji. Takie działania byłyby możliwe, gdyby tak jak chce tego prezydent Nawrocki, zmieniono Konstytucję, ale na razie obowiązuje aktualna Konstytucja. Bardzo to smutne, że w tym, tu jest mały tylko cudzysłów, spisku przeciwko Konstytucji, uczestniczy i prezydent i członkowie tzw. TK
- stwierdził premier Donald Tusk na konferencji prasowej i uderzył osobiście w prezesa TK sędziego Bogdana Święczkowskiego, uważa, że działa on na zlecenie prezydenta.
Dramat tej sytuacji polega na tym, że dwie instytucje odpowiedzialne za ochronę i respektowanie Konstytucji, zawiązały coś na kształt politycznego spisku, aby tę Konstytucję złamać. TK, ten w składzie nieprawidłowym, używam tej nazwy przez zwykłą uprzejmość, nie ma to nic wspólnego z prawdziwym TK i osobiście pan Święczkowski postanowili odpowiedzieć pozytywnie na zamówienie pana prezydenta Nawrockiego, stwierdzając, że tego typu dokumenty nie wymagają kontrasygnaty premiera
- stwierdził premier Donald Tusk na konferencji prasowej.
Tusk za nic sobie bierze także decyzje prezesa Sądu Najwyższego sędziego Zbigniewa Kapińskiego. Jego też nie uznaje i nazywa neo-sędzią (SIC!) Kapiński ma jasny stosunek do rzekomego przywracania praworządności przez obecną władzę. Dla niego to "nie jest przywracanie praworządności – i z punktu widzenia ludzkiego i sędziów".
koal/źr. wPolityce.pl/300 Polityka
