Magyar mści się na byłej żonie. Szturm na kolejny urządMagyar mści się na byłej żonie. Szturm na kolejny urząd

balzs orban magyar.webp
PAP/EPA/Robert Hegedus/Gage Skidmore/Attribution-ShareAlike 2.0 Generic CC BY-SA 2.0 Deed / Poseł Balázs Orbán alarmuje ws. bezprawnych działań premier Węgier Petera Magyara.
FacebookTwitter

Premier Węgier Peter Magyar niczym Wandalowie w szaleńczym pędzie uderza w kolejne instytucje państwa. Teraz swój cios wymierzył w prezesa Najwyższego Urzędu Kontroli László Windischa. Wszyscy wiedzą na Węgrzech, że to osobista zemsta Magyara na swojej byłej żonie.

Od objęcia władzy przez rząd Pétera Magyara w maju 2026 r. trwa zmasowany atak na opozycję (Fidesz) oraz bezprawna ingerencja w wiele instytucji państwa. Największym skandalem jest 17. poprawka do konstytucji, na mocy której przed terminem wygaszono kadencję prezydenta Tamása Sulyoka. Równie brutalnie przeprowadzono „reformę” Trybunału Konstytucyjnego, w wyniku której wprowadzono obowiązkowe przejście w stan spoczynku sędziów po ukończeniu 70. roku życia. W praktyce doprowadziło to do odejścia prezesa Trybunału Pétera Polta oraz kilku innych sędziów. Magyar dąży do ograniczenia możliwości kandydowania czołowych polityków Fideszu w kolejnych wyborach, a niektórych wsadza do więzienia. Wzorujący się na Donaldzie Tusku obecny premier Węgier dokona także siłowego przejęcia telewizji publicznej i wyłączenia jej sygnału. Teraz zamierza zaatakować i usunąć szefa Najwyższego Urzędu Kontroli. 

Orban nie gryzie się w język! „Reżim autorytarny”

Magyar uderza w NIK. Co nim kieruje?

Wiele wskazuje na to, że Magyar kieruje się osobistą zenstą podejmując próbę usunięcia prezesa Najwyższego Urzędu Kontroli Węgier. Tak uważa Balázs Orbán, były szef gabinetu w politycznego premiera Victora Orbána. Przypomina, że aktualną partnerką życiową prezesa NUK László Windischa jest była żona Magyara, Judit Vargi. Pełniła ona wcześniej funkcję ministra sprawiedliwości w rządzie Fideszu. Skąd tak daleko idący wniosek? Ponieważ nie ma żadnych prawnych podstaw do usunięcia ze stanowiska prezesa węgierskiego NUK. 

To jest naprawdę niepokojące. Premier Węgier publicznie zażądał rezygnacji prezesa Najwyższego Urzędu Kontroli, László Windischa. Wyznaczył termin i oświadczył, że rząd „przejrzy” konstytucyjnie niezależną instytucję audytu publicznego kraju. Dlaczego? Brak uzasadnienia prawnego, tylko czyste despotyzm.
Aby zrozumieć prawdziwy powód, potrzebne jest nieco tła. Windisch jest obecnie partnerem byłej minister sprawiedliwości Węgier, Judit Vargi. Ona rozwiodła się z obecnym premierem po tym, jak publicznie opisała to, co nazwała jego agresywnym zachowaniem. Dlatego trudno uniknąć wrażenia, że to ma o wiele więcej wspólnego z osobistą zemstą niż z funkcjonowaniem niezależnej instytucji konstytucyjnej. Zastanów się, co to oznacza. W każdej demokracji konstytucyjnej to Najwyższy Urząd Kontroli bada rząd – a nie odwrotnie.
Niezależni konstytucyjni urzędnicy nie powinni służyć według zachcianek premiera, a osobiste urazy nigdy nie powinny decydować o tym, kto pozostaje na urzędzie publicznym. To zaczyna wyglądać mniej jak demokratyczne rządy, a bardziej jak polityczna opera mydlana. Tragedią jest to, że cały kraj może zapłacić za to cenę

- napisał na X Balázs Orbán były dyrektor polityczny w gabinecie premiera Viktora Orbána, a dziś poseł węgierskiego parlamentu.

Potężny kryzys na Węgrzech. Magyar w strachu, prosi o pomoc

koal/X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.