Magyar jak Tusk na sterydach. Dramatyczny list przyjaciela PolskiMagyar jak Tusk na sterydach. Dramatyczny list przyjaciela Polski

mag.webp
Peter Magyar zaskoczył UE swoimi żądaniami (Fot. X/Magyar Peter)
FacebookTwitter

Ani jako burmistrz, ani jako przedstawiciel Narodowego Funduszu Kultury (NKA) nie dopuściłem się żadnego naruszenia prawa, bezprawia ani zaniedbania. Moją jedyną „winą” było to, że byłem członkiem Fideszu – oświadczył Balázs Bús. Były wiceprzewodniczący NKA od pięciu tygodni przebywa on w areszcie. Bús znany jest z wielkiego szacunku do Polski. Jako burmistrz III dzielnicy Budapesztu upamiętniał ofiary Katynia i bł. ks. Jerzego Popiełuszkę.

Sprawa Narodowego Funduszu Kultury została wzięta na sztandary przez rząd Pétera Magyara jako symbol walki z „nadużyciami” ekipy Viktora Orbana. Nowa władza twierdzi, że pieniądze były wydawane z naruszeniem procedur a środki służyły politycznym interesom Fideszu.

Dramatyczne oświadczenie ofiary nagonki

Jedną z ofiar nagonki jest Balázs Bús, w przeszłości wieloletni burmistrz III dzielnicy Budapesztu (Óbuda–Békásmegyer) a od 2019 roku wiceprzewodniczący NKA. Zatrzymano go 23 czerwca. Trafił do aresztu. 23 lipca sąd przedłużył tymczasowe aresztowanie.

Uwięziony polityk za pośrednictwem swojego obrońcy opublikował właśnie dramatyczne oświadczenie.

Pięć tygodni temu funkcjonariusze NAV (węgierskiego urzędu skarbowo-celnego) wyprowadzili mnie z mojego domu na podstawie fałszywych zarzutów opartych na przypuszczeniach.

Przed sądem punkt po punkcie obaliłem wszystkie zarzuty, jednak zgodnie z oczekiwaniami Pétera Magyara sąd podjął bezprawną i niezgodną z prawem decyzję o charakterze politycznym. Jak w filmie Świadek

- napisał Balázs Bús.

Ani jako burmistrz, ani jako przedstawiciel Narodowego Funduszu Kultury (NKA) nie dopuściłem się żadnego naruszenia prawa, bezprawia ani zaniedbania. Moją jedyną „winą” było to, że byłem członkiem Fideszu. Péter Magyar bezczelnie kłamie, krzycząc, że z NKA zniknęło 17 miliardów forintów. Nic nie zniknęło. Faktem jest natomiast, że przekazaliśmy NKA nowemu ministrowi z nadwyżką przekraczającą 10 miliardów forintów oraz z wszystkimi trwającymi programami grantowymi

- zaznaczył Bús.

Reżim Magyara jak komuniści?

Polityk nawiązał do doświadczeń swojej rodziny, prześladowanej przez węgierskich komunistów.

Trzydzieści siedem lat po zmianie ustroju nie przypuszczałem, że przeżyję historię moich pradziadków, którym w latach 50. odebrano dom, zakład, majątek i przesiedlono ich do Fegyverneku tylko dlatego, że byli obywatelami i nie byli komunistami. Dziś to samo może spotkać każdego, kto nie zna „Cipolli” Magyara Pétera

- napisał Bús.

Przypomniał także, że sam był inwigilowany i atakowany za działalność opozycyjną wobec reżimu komunistycznego.

Czterdzieści lat temu, podczas obowiązkowej służby wojskowej na Węgrzech, Wydział III/IV (kontrwywiad wojskowy) prowadził wobec mnie inwigilację i próbował zrobić ze mnie informatora. Nie udało im się. Później (w 1987 r.) Państwowy Urząd ds. Kościołów (ÁEH) próbował z powodów politycznych usunąć mnie z Wyższej Szkoły Teologicznej w Ostrzyhomiu. Również bez powodzenia

- stwierdził.

Bolszewik Magyar

Według Búsa „na Węgrzech przestały istnieć państwo prawa i demokracja”.

Uważam się za więźnia politycznego systemu Tiszy

- podkreślił.

Nie do przyjęcia jest, że organy państwowe, wykonując polecenia „bolszewika” Pétera Magyara, mogą z powodów politycznych wsadzać kogokolwiek do więzienia. Nie do przyjęcia jest, że sąd bez refleksji i bez samodzielnej oceny wykonuje fałszywe oskarżenia prokuratury znajdującej się pod wpływem politycznym. Nie do przyjęcia jest, że sąd wcześniej informuje prasę o swoich decyzjach niż osobę, której one dotyczą. Nie do przyjęcia jest, że władza związana z Tiszą, kierując się własnym interesem i bez prawomocnego wyroku, ogranicza wolność, kontakty rodzinne oraz swobodę praktyk religijnych

- zakończył.

"Najbardziej polska dzielnica Węgier"

Jako burmistrz III dzielnicy Budapesztu Balázs Bús przez wiele lat konsekwentnie wspierał pamięć historyczną oraz rozwój relacji polsko-węgierskich. Dzięki jego inicjatywom Óbuda stała się jednym z najważniejszych miejsc pamięci poświęconych Polsce na Węgrzech.

Bús utworzył m.in. Parka Ofiar Zbrodni Katyńskiej, pierwsze na Węgrzech miejsce upamiętniające mord na polskich oficerach. Za działalność na rzecz upamiętnienia Katynia został odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

W 2011 roku z inicjatywy Balázsa Búsa wybudowano Pomnik Ofiar Katynia, jedno z najważniejszych miejsc pamięci katyńskiej poza granicami Polski. Dzięki burmistrzowi Óbudy powstał także Park bł. ks. Jerzego Popiełuszki a także Park Adama Mickiewicza. Dzięki tym działaniom Óbuda nazywana jest „najbardziej polską dzielnicą Węgier”.

Bús był także przyjacielem i patronem polskiego środowiska polonijnego na Węgrzech. Każdego roku organizował wiele wystaw, konferencji i uroczystości poświęconych historii i kulturze naszego kraju.

Co się dzieje na Węgrzech? 

Od objęcia władzy przez rząd Pétera Magyara w maju 2026 r. trwa zmasowany atak na opozycję spod znaku Fideszu. Największym skandalem jest 17. poprawka do konstytucji, na mocy której przed terminem wygaszono kadencję prezydenta Tamása Sulyoka. Równie brutalnie przeprowadzono „reformę” Trybunału Konstytucyjnego, w wyniku której wprowadzono obowiązkowe przejście w stan spoczynku sędziów po ukończeniu 70. roku życia. W praktyce doprowadziło to do odejścia prezesa Trybunału Pétera Polta oraz kilku innych sędziów.

Peter Magyar dąży też do ograniczenia możliwości kandydowania czołowych polityków Fideszu w kolejnych wyborach. Nowe przepisy ordynacji wyborczej ograniczyły możliwość sprawowania mandatu do dwunastu lat, przy czym limit liczony jest również wstecz. Oznacza to, że najważniejsi działacze opozycji zostali pozbawieni biernego prawa wyborczego.

Wszystkie te zmiany zostały wprowadzone błyskawicznie, bez konsultacji społecznych i równolegle z bezprecedensową czystką personalną w urzędach. Trwa także zemsta z wykorzystaniem prokuratury i służb specjalnych, opozycjoniści jak Balazs Bús trafiają do więzień.

Węgry to dziś Polska Tuska, tylko na bardzo mocnych sterydach. Czy uda się obronić demokrację nad Balatonem? Zadecydują o tym być może już najbliższe miesiące.

źr. wPolityce.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.