Najpierw areszt, potem nagły zwrot prokuratury, która wycofała się z kluczowej tezy śledztwa. Teraz Leszek Kraskowski opisuje kulisy wyjścia na wolność. Został pozostawiony pod prokuraturą w więziennym uniformie, bez środków do życia, a wieczorem - jak to przedstawił - okazało się, że nie może wrócić do własnego domu. „Jestem bezdomny, bo w moim domu w Łosiu nieoczekiwanie pojawiła się moja żona, z którą nie wolno mi się kontaktować” – napisał w mediach społecznościowych.
Zwrot ws. dziennikarza śledczego
Wczoraj Prokuratura Okręgowa w Warszawie uchyliła tymczasowy areszt wobec dziennikarza śledczego Leszka Kraskowskiego. Jak wynika z uzasadnienia decyzji, śledczy uznali, że dotychczasowe ustalenia dotyczące e-maila z groźbami wobec komendanta policji w Piasecznie „nie pozwalają już na przyjęcie wysokiego prawdopodobieństwa, że jego autorem był Leszek Kraskowski” (sic!).
Decyzja prokuratury była szeroko komentowana w sieci. „Dziennikarz przesiedział miesiąc, ale już w sumie nie wiadomo, dlaczego. No gratulacje. Uśmiechamy się” - napisał m.in. założyciel Kanału Zero Krzysztof Stanowski.
Kraskowski w drelichu, choć na wolności
Teraz głos sam Leszek Kraskowski, publikując obszerny wpis w serwisie X.
Pierwszy dzień na wolności nie był łatwy. To był wyścig z czasem. I mnóstwo emocji. Policjanci zostawili mnie pod Prokuraturą Okręgową w Warszawie w więziennym uniformie, bez grosza przy duszy. Gołego i wesołego. Taka procedura. Serio. To nie była ustawka do zdjęcia na X. Taka jest Polska Anno Domini 2026
— czytamy. Rzeczywiście do wpisu dziennikarz załączył zdjęcie, na którym widzimy go… w zielonym więziennym drelichu.
Na szczęście niezawodny mec. Łukasz Pawelski zasponsorował mi Ubera, dzięki czemu zdążyłem odebrać z depozytu aresztu Warszawa-Białołęka moje rzeczy, dokumenty, klucze do domu, kluczyki do samochodu i pieniądze. Z prokuratury wyszedłem o godz. 14.20. Administracja aresztu pracuje do godziny 15.30. Gdybym nie zdążył, musiałbym czekać na „wypiskę” do poniedziałku
— zrelacjonował Kraskowski, dziękując swoim obrońcom, i „wszystkim, którzy trzymali za mnie kciuki i nie zwątpili w moją uczciwość i niewinność”.
„Jestem bezdomny”
W tym momencie pojawia się wątek osobisty, ponieważ dotyczy jego domu i żony. Przypomnijmy, Violetta Kraskowska - żona dotychczas aresztowanego red. Leszka Kraskowskiego - 17 czerwca wydała oświadczenie. Małżeństwo jest od dawna skonfliktowane, a opinia Kraskowskiej prezentuje się jako skrajnie niekorzystna dla dziennikarza śledczego, który według niej znęcał się na rodziną. Obrońca oskarżonego odpowiadał z kolei, że sprawa rodzinna jego klienta była „od samego początku kołem ratunkowym dla prokuratury”.
Wieczorem okazało się, że jestem bezdomny, bo w moim domu 🏡 w Łosiu nieoczekiwanie pojawiła się moja żona, z którą nie wolno mi się kontaktować. Jest świadkiem w sprawie. Gdybym ten zakaz złamał i przekroczył wczoraj próg własnego domu, to pewnie dzisiaj znowu byłbym na spacerniaku w więziennym wdzianku, a redaktor Tomasz Sakiewicz straciłby 25 tys. zł kaucji, którą za mnie wpłacił. Przecież właśnie o to chodziło. Viola od sześciu lat mieszka w Piasecznie, ale nagle zapragnęła znów mieszkać w Łosiu. Akurat w dniu mojego uwolnienia
— stwierdził.
Czytaj także
„Będą kolejne prowokacje i pułapki”
W dalszej części swojego wpis wolny już dziennikarz śledczy podkreślił, że „wyjście zza więziennych murów to dopiero początek walki”.
Wiem, że łatwo nie będzie. Będzie cholernie ciężko. Będą kolejne prowokacje i pułapki. I kolejne oświadczenia prokuratury o tym jakim niebezpiecznym przestępcą mordującym komendantów policji jest Leszek Kraskowski. Celuje w tym niejaki Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gość o aparycji i inteligencji kamienia polnego. Najchętniej bym go za te bzdury pozwał, ale on mówi o Leszku K., więc być może nie o mnie. Nie mam swojego archiwum, komputerów, telefonów. Zostałem pozbawiony narzędzi pracy.Wszystko zabrała policja. Kiedy oddadzą? O to można pytać jasnowidza z Człuchowa. Nie mam nawet swoich ubrań. Chodzę w tych, które dostałem wczoraj przed wejściem do studia w Telewizji Republika. Tak działa system totalitarnego państwa z kartonu, słabego wobec silnych i silnego wobec słabych. W poniedziałek mam zdeponować swój paszport w prokuraturze, abym przypadkiem nie wyjechał na wakacje do mojej ukochanej Albanii. Ale jak mam ten paszport oddać, skoro leży w domu w Łosiu, do którego nie wolno mi wejść?
— czytamy.
Kraskowski i drugi raz uderzył w swoją żonę, wtrącając jeszcze mocniej wątki osobiste.
Nie wiem dlaczego przyłączyła się do ekipy złych ludzi spod znaku Romana Giertycha. Czy ktoś ją szantażował, straszył, czy dlatego, że uznała, iż tak będzie żyło się lepiej? Nie wiem. Jest to dla mnie znacznie bardziej bolesne niż wszystkie ukąszenia pluskiew z celi nr 17 w bloku A razem wzięte. Nie potrafię tego zrozumieć
— napisał, pozdrawiając - co sam uwypuklił - z piaseczyńskiego hotelu.
Czytaj także
- Czy to był realny powód zatrzymania i przeszukań u Kraskowskiego? „Zdobycie jego nośników, kwitów, papierów”
- Miała gasić pożar. Po wpisie wiceminister zawrzało jeszcze mocniej! „Pluskwy przyniósł sam”
- NASZ NEWS. Adwokat nie mógł spotkać się z Leszkiem Kraskowskim! „Obecnie nie ma warunków logistycznych”
olnk/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/764199-kraskowski-wolny-ale-jestem-bezdomny-pojawila-sie-zona
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.