Jak służby szukają skradzionych danych? Ministerstwo się przyznajeJak służby szukają skradzionych danych? Ministerstwo się przyznaje

FacebookTwitter

W ubiegłym tygodniu doszło do gigantycznej kradzieży danych 19 mln Polaków, które znajdowały się w systemie opieki zdrowotnej. Ministerstwo Cyfryzacji nie ma pojęcia gdzie są dane i twierdzi, że ciągle posiadają je hakerzy. Przy okazji wyszło jednak na jaw, że służby dysponują oprogramowaniem, które może śledzić ruch nie tylko w sieci, ale także w darknecie. Dokładnie za to samo odsądzano od czci i wiary prokuraturę za czasów Zbigniewa Ziobry, która posługiwała się programem Hermes. "Ale przyszedł Bodnar z ekipą, serwer z programem zabrało ABW i robią 3 rok śledztwo. Bo program był drogi (tak, choć jego roczna aktualizacja kosztowała mniej więcej tyle, co dotacja po powodzi dla pewnej polityk z Karkonoszy" - napisał na X legalny zastępca Prokuratora Generalnego prok. Michał Ostrowski.

W wyniku cyberataku na firmę MyDr wyciekły dane 19 mln Polaków, m.in. o lekach i receptach. Minister cyfryzacji, którym kieruje Krzysztof Gawkowski nie wie, co się z tymi danymi stało, choć twierdzi, że nie zostały one przekazane poza granice Polski. Dane, które wyciekły, dotyczą 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr. Minister Gawkowski zapewniał, że służby monitorują darknet, czyli tzw. ciemną stronę internetu i „mają priorytet, żeby szukać i sprawdzać”. Teraz resort podał, że nie ma ich w darknecie. Gdzie zatem są i kto je posiada?

Dane, które zostały wykradzione firmie MyDr, według ostatnich aktualizacji nie krążą ani na darknecie, ani nigdzie w internecie – według informacji naszych służb znajdują się w posiadaniu jedynie atakującego. – mówił wiceminister cyfryzacji

- podało dziś Ministerstwo Cyfryzacji. 

Ta sytuacja jest inna niż na przykład w przypadku wycieku z firmy ALAB w roku 2023, gdzie te dane po prostu trafiły w różne miejsca w internecie. Służby cały czas pracują, żeby nie doszło do tego negatywnego scenariusza

- brzmi kolejny wpis resortu, którym kieruje Krzysztof Gawkowski z Lewicy. 

Gigantyczny wyciek danych. Wśród nich "ważny polityk"!

Co z tego wynika?

Co w rzeczywistości oznacza informacja podana przez ministerstwo Gawkowskiego? Prok. Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP zwrócił uwagę, że służby dysponują jednak narzędziami - programami analitycznymi - śledzącymi ruchy przestępców w sieci, choć wcześniej politycy obozu rządzącego odsądzali od czci i wiary za to samo poprzedni rząd PiS. 

Czyli okazało się jednak, że można badać w śledztwie "dane wyciekowe", czy krążą w darknecie. A tyle było krzyku na kanwie Hermesa, że analiza kryminalna takich danych niezgodna z prawem; że nie można poszukiwać wykradzionych danych w darknecie. Narracje z Postępu upadają, jak domek z kart. Hermes powinien zostać przywrócony do prokuratur
- napisał na X prok. Jacek Skała.

Tuż po przejęciu władzy politycy koalicji 13 grudnia grzmieli, że system Hermes to to samo co Pegasus, dlatego należy sprawę wyjaśnić. Temat pompowała "Gazeta Wyborcza", która pisała w 2024 r.,  że Prokuratura Krajowa pod rządami Zbigniewa Ziobry kupiła wiosną 2021 r. za 15 mln zł specjalistyczny system Hermes do śledzenia potencjalnych przestępców, który nazywała szpiegowskim. Tyle że program do analizy sieci o nazwie Hermes, który posiadała Prokuratura Krajowa wtedy od trzech lat, był jawny. Jak podkreślał w marcu 2024 r. prok. Michał Ostrowski, zastępca Prokuratora Generalnego, "korzystają z niego prokuratorzy w jednostkach w całej Polsce, głównie w sprawach związanych z cyberprzestępczością czy dotyczących mafii śmieciowych, ukrytymi za siecią spółek i osób".

To narzędzie służy do sprawdzania pod kątem „przeszukaj i znajdź”, nie ma nic wspólnego z czynnościami operacyjnymi

powiedział „Rzeczpospolitej” prok. Michał Ostrowski.

Konieczyńscy już nie chcą się tłumaczyć. O co chodzi?

 

Mniej więcej tyle, co dotacja po powodzi dla pewnej polityk z Karkonoszy,

Legalny zastępca Prokuratora Generalnego prok. Michał Ostrowski, któremu Adam Bodnar bezprawnie zablokował możliwość wykonywania obowiązków, wskazuje na wnioski, które można wyciągnąć z informacji Ministerstwa Cyfryzacji. 

Dokładnie tak. Był Hermes, to wszelkie dane wyciekowe były dostępne dla prokuratorów po złożeniu pisemnego wniosku do mnie lub moich zastępców. Dane podlegały analizie w podległym mi Wydziale Analizy Kryminalnej PK. Można było mieć wyjątkowo wydajny i nowoczesny program OSiNT? Można.

Ale przyszedł Bodnar z ekipą, serwer z programem zabrało ABW i robią 3 rok śledztwo. Bo program był drogi (tak, choć jego roczna aktualizacja kosztowała mniej więcej tyle, co dotacja po powodzi dla pewnej polityk z Karkonoszy, której pękła płytka na tarasie), bo był z Izraela (tak jakby to było Państwo obarczone embargiem na dostarczanie nowoczesnych technologii), bo analizował dane z darknetu, w tym wyciekowe. Analizował te dostępne nawet w zakamarkach sieci, ale sam nie miał możliwości przełamywania zabezpieczeń.

To jednak rodziło w głowach nielegalnych pomocników Bodnara bardzo poważne podejrzenie popełnienia przestępstwa. Teraz do analizy wystarczy wyszukiwarka google. Pozbycie się Hermesa przez niedouczonych uśmiechniętych, to skrajna niegospodarność! Ręce opadają jak się widzi beznadzieję tej ekipy w aspekcie zwalczania cyberprzestępczości

- napisał w sieci prok. Ostrowski.

TYLKO U NAS. Prok. Ostrowski o doniesieniach wPolityce.pl: Chodzi o likwidację prokuratur mniejszych

koal/X

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.