Gigantyczny wyciek danych. Wśród nich "ważny polityk"!Gigantyczny wyciek danych. Wśród nich "ważny polityk"!
W wyniku cyberataku na firmę MyDr wyciekły dane 19 mln Polaków, m.in. o lekach i receptach. Minister cyfryzacji przyznał też w Polsat News, że jedną z osób, której dane skradziono, jest "ważny polityk".
Dane, które wyciekły, dotyczą 12 tys. podmiotów medycznych korzystających z platformy MyDr.
Jesteśmy na tropie grupy, która myślała, że wykradnie dane i państwo mocno nie wkroczy. Już jesteśmy na tym tropie
- poinformował Gawkowski w Polsat News.
Dodał, że służby monitorują darknet, czyli tzw. ciemną stronę internetu i „mają priorytet, żeby szukać i sprawdzać”. Pytany, czy dane są teraz wystawione na sprzedaż, podkreślił, że „nie ma takiej oferty”.
Kiedy w firmie prywatnej zdarza się sytuacja krytyczna, kiedy firma prywatna nie upilnuje swoich danych, to wkracza państwo. Państwo wkracza mocno i mówi: bierzemy się za posprzątanie tej sytuacji
- przekazał szef MC. Jego zdaniem, „państwo swoją robotę zrobiło w tej sprawie”.
Ważny polityk
Wicepremier przypomniał, że metodą na ochronę przed skutkami tego wycieku jest zastrzeżenie swojego numeru PESEL. Poinformował też, że w ciągu pierwszych 24 godzin (od wycieku) pół miliona Polaków zastrzegło numery PESEL. Dodał, że wszystkie dane, które wyciekły będą analizowane i znajdą się w bazie na stronie bezpiecznedane.gov.pl, gdy firma MyDr je udostępni. Jego zdaniem, może stać się to w najbliższych dniach.
Wszystkie osoby, które w jakikolwiek sposób mają być chronione i ich interes prawny ma być chroniony w pierwszej kolejności, czyli na przykład funkcjonariusze, służby, politycy, osoby, które odpowiadają za bezpieczeństwo państwa (...) będą też o tym powiadomione
- powiedział Gawkowski.
Pierwsza osoba, o której już wiemy, że jej dane zostały pobrane z tej firmy, jest ważnym politykiem w Polsce. Została ona poinformowana przez służby
- przyznał wicepremier.
olnk/źr. wPolityce.pl za polsatnews.pl, PAP
