Miała być obrona resortu, wyszła kompromitacja. Relacja obrońcy Leszka Kraskowskiego wstrząsnęła opinią publiczną, a reakcja Marii Ejchart tylko dolała oliwy do ognia. Gdy wiceminister odpowiedzialna za sprawy penitencjarne próbowała tłumaczyć m.in. obecność pluskiew w areszcie, nadeszła fala miażdżących komentarzy. „Kraskowski przyniósł pluskwy i trzeba było sprzątać. Na szczęście państwo sobie poradziło perfekcyjnie” – ironizował Krzysztof Stanowski. „Jesteście podli. Po prostu podli” — skwitował prof. Stanisław Żerko.
Pluskwy w celi i kajdanki
Po pierwszym spotkaniu z Leszkiem Kraskowskim mec. Łukasz Pawelski - jego obrońca - przedstawia relację, która stawia pod znakiem zapytania sposób traktowania aresztowanego dziennikarza. Przypomnijmy, Kraskowski przez 5 dni nie miał kontaktu ze swoim adwokatem!
Leszek nie miał nawet skarpetek, dopiero teraz współwięzień mu je pożyczył. Jest dotkliwie pogryziony przez pluskwy, pokazywał mi ślady na całym ciele
— relacjonował wstrząśnięty mec. Łukasz Pawelski na antenie Radia Wnet.
Dziennikarz miał także otrzymać status „niebezpiecznego więźnia”.
Gdy idzie do łaźni, muszą go skuć, a potem pod łaźnią rozkuć. To samo dzieje się, gdy wychodzi na spacerniak. Kują go i rozkuwają
— ujawnił prawnik.
Czytaj także
Tak napisała Ejchart
Sprawa wywołuje coraz większe emocje! Tymczasem na to wszystko spróbowała „odpowiedzieć” wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart. Przyznała za to, że „administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał podejrzany”, by po chwili przedstawić narracyjną formułkę.
Podkreślam, że pluskwy w jednostkach penitencarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu, co nie wynika z zaniedbań higienicznych, lecz specyfiki takich obiektów. Najważniejsza jest tu natychmiastowa reakcja i właśnie takie działania sanitarne zostały podjęte w tym przypadku. Cela zostanie poddana dezynfekcji. Wychowawca zweryfikował zgłoszenie. Wszyscy osadzeni z tej celi zostali profilaktycznie zbadani przez lekarza i pielęgniarkę, a następnie skierowani do łaźni. Wydano im nowy komplet ubrań oraz świeżą pościel. Osadzonych przeniesiono do innej celi mieszkalnej. To standardowa procedura
— opisała.
To teraz fakty
— podał dalej - najwyraźniej dumny - minister Waldemar Żurek.
„Niebywała arogancja”
Jednak wpis Ejchart i jej „wyjaśnienia” spotkały się z mocnymi odpowiedziami publicystów, prawników i polityków. Na wiceminister odpowiedzialnej za sprawy penitencjarne nie pozostawiono suchej nitki!
Potrafiła Pani stawać w obronie mordercy, którego policja wyprowadziła bez butów, czy Michała ps. „Margot”. Wtedy troszczyła się Pani o konieczność zapewnienia odpowiednich warunków dla tymczasowo aresztowanego. Ale @LKraskowski to tylko dziennikarz, a nie aktywista „LGBTQ”.
— punktował mec. Bartosz Lewandowski.
Kraskowski przyniósł pluskwy i trzeba było sprzątać. Na szczęście państwo sobie poradziło perfekcyjnie
— ironizował dosadnie Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero.
Pluskwy w areszcie wynikają zdaniem pani minister „ze specyfiki miejsca”. Niebywała arogancja
— skomentował poseł PiS Janusz Cieszyński.
Czyli ani chory, ani niebezpieczny a pluskwy przyniósł sam lub inni więźniowie! Zło!
— napisał były szef BBN prof. Sławomir Cenckiewicz.
Jesteście podli. Po prostu podli
— skwitował krótko i dosadnie prof. Stanisław Żerko.
Pani @MariaEjchart - minister od zakuwania kobiet w kajdanki na nogach i zamykania aresztowanych w bieliźnie w celi z pluskwami
— przypomniał poseł PiS Paweł Szrot.
W skrócie: wsadzili Kraskowskiego do pluskiew, ale ich występowanie w areszcie śledczym jest naturalne i jest winą aresztowanych
— dodał dziennikarz Patryk Słowik z Kanału Zero, wcześniej w WP.
Ejchart do dymisji! Natychmiast. Aresztowany dziennikarz nie musi mieć oznaczenia N., żeby traktowano go jak N-kę. Wystarczy, że prokurator uznał, że to aresztowanemu ktoś mógłby hipotetycznie zagrażać, żeby zamienić jego areszt w koszmar (z automatu traktuje się go tak jak N-kę, lecz uzasadniając to względami bezpieczeństwa - vide: światło w celi). Dokładnie tak samo było bowiem z księdzem Olszewskim i urzędniczkami
— wypunktował dr Michał Sopiński, usunięty przez resort Waldemara Żurka rektor Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.
Czytaj także
olnk/X/wnet.fm/wPolityce.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/762611-po-wpisie-wiceminister-zawrzalo-pluskwy-przyniosl-sam
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.