Z Google skasowany zostały negatywne opinie o Warszawskim Szpitalu Południowym, z którego napływają alarmujące doniesienia o aferach związanych z politykami i działaczami Koalicji Obywatelskiej.
Dziennikarz Mateusz Ligęza z Radia Zet ujawnił, że z Google usuwane są opinie o Warszawskim Szpitalu Południowym.
Było ich grubo ponad 1000 i nagle zostało… 12
— wskazał.
Zobaczcie czego nie przeczytacie już przez dziwny zbieg okoliczności
— zadrwił.
Szokujące opinie
Z serwisu Google zniknęły krytyczne opinie sprzed wielu miesięcy, w których pisano dokładnie o problemach, które wychodzą teraz przy okazji afery Koalicji Obywatelskiej w szpitalu. Ligęza udostępnił zrzuty ekranu niektórych usuniętych opiniii.
Na SOR trafiłam ze skierowaniem od mojego lekarza, na wniosku informacja, że ropień na jelicie i początki otrzewnej. Przyjechałam o 7 wieczorem, wyszłam o 7 rano. Młody lekarz przyjmujący empatyczny, cóż z tego, kiedy nie miał żadnych uprawnień do tego, co dalej. To on zaproponował mi o 4 rano leżankę, wcześniej 9 godzin siedziałam na krześle, z bólem i gorączką. Ważne było, żebym została w szpitalu, bo potrzebne były antybiotyki dożylnie, doustne przestały działać. Miałam zrobioną TK, na wynik czekałam właśnie do 4 rano. Wtedy to zszedł z oddziału chirurg, rozmawiał ze mną chwilę, z pewnym rodzajem pogardy, panie doktorze, gratuluję podejścia do pacjentów. Zakwestionował opinię mojego lekarza, choć przyjechałam do szpitala ze zdjęciami USG, wyraźny tworzący się ropień i początek zmian otrzewnowych. Potem przyszła jeszcze młoda lekarka z rejestracji, miała nocny dyżur, zlitowała się nade mną, dała koc do przykrycia, i dała mi kroplówkę z lekami przeciwbólowymi, zrobiła to sama z siebie, nikt wcześniej nawet o tym nie pomyślał. A i jeszcze w wypisie dostałam lek, którego nie powinnam przyjmować. Było to w opisie od mojego lekarza. Mam 70.lat, a tak pozbawionego empatii w stosunku do pacjenta wcześniej nie zaznałam. I nie wiem co dalej…
— pisała jedna z pacjentek.
Moja wizyta na SOR-ze w Szpitalu Południowym 4 grudnia 2025 r. była wyjątkowo przykra i stresująca, nie z powodu pomocy medycznej, ale przez zachowanie personelu rejestracji po zakończonej konsultacji lekarskiej. Po wyjściu od lekarza czekałam ponad cztery godziny na wydanie wypisu, który nadal nie został mi przekazany. Rejestratorka były skrajnie nieuprzejma, zajmowała się prywatnymi rozmowami i telefonem, ignorując pacjentów. Gdy próbowałam uzyskać informację o mojej dokumentacji, wielokrotnie odsyłano mnie z miejsca na miejsce, a okienko zamknięto mi przed twarzą. (Mam skręconą kostkę i nogę włożoną w szynę, można sobie tylko wyobrazićm jak ciężko było mi samej transportować się po oddziale). Lekarz, którego poprosiłam o rozmowę, odmówił i nawet nie podał swojego nazwiska. Ostatecznie poinformowano mnie, żebym „przyszła w środę” i „wyciągnęła numerek”, mimo że byłam już pacjentką „z numerkiem” i powinnam otrzymać wypis po zakończonej wizycie. Brak wypisu uniemożliwia mi dalsze leczenie. Takie traktowanie pacjentów jest nieakceptowalne. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak dużą obojętnością i chaosem organizacyjnym. Zdecydowanie nie polecam tej placówki
— wskazywała inna.
Bardzo nieprzyjemne traktowanie pacjentów. W ubiegłym tygodniu triaż bez żadnej diagnostyki (sam wywiad), 6h czekania ze średnim priorytetem, aby przyszedł chirurg i dokonał zabiegu bez znieczulenia, bez zapowiedzi i bez zapoznania się z historią trudnej choroby. Zabieg ten był bezsensowny przy tej chorobie i sprawił ogromny ból. Przepisał też zakazany w tej chorobie lek. Po dobie objawy wróciły (bo zabieg był idiotyczny na tę przypadłość), ogromny ból, gorączka mimo antybiotyków. Powrót na SOR, aby dostać ochrzan, że kilka dni temu się na nim było i nie poszło do poradni mimo wystawionego skierowania. Co z tego, że poradnia ma najwcześniejsze terminy za 4 miesiące, a stan sugeruje konieczność interwencji tu i teraz. Minimum to diagnostyka USG/tomografia, której nie zapewniono podczas dwóch wizyt. Rejestracja odesłała chorą osobę z wysoką gorączką i problemem wymagającym specjalistycznej interwencji na ulicę z pretensjami, że ktoś wymaga pomocy. Powinniście znaleźć się pod lupą za narażanie życia pacjentów
— alarmował jeden z pacjentów.
Podobnych skasowanych opinii było więcej.
Czytaj także
as/X/Radio Zet
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763607-zniknely-opinie-przestrzegajace-przed-szpitalem-poludniowym
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.