Sprawa lekarza-milionera Dawida Kacprzyka z Koalicji Obywatelskiej, który w wieku 28-lat i bez specjalizacji zarobił pracując w Szpitalu Południowym 1,6 mln złotych, zbulwersowała opinię publiczną. Jego pełnomocnikiem został znany obrońca polityków KO, mec. Jacek Dubois. Na antenie TVP Info w likwidacji w zupełnie absurdalny sposób bronił Kacprzyka.
Przypomnijmy, że Kacprzyk oficjalnie w 2025 roku pracował w Szpitalu Południowym przez 3976 godzin, czyli aż niemal 11 godzin dosłownie każdego dnia roku! Poza tym Kacprzyk był zaangażowany w działalność partyjną w Koalicji Obywatelskiej, robił specjalizację. Stąd od razu stało się bardzo podejrzane, czy Kacprzyk - pełniący funkcję koordynatora SOR - faktycznie przepracował tyle godzin. Po wybuchu afery sam Kacprzyk podjął ruch, który dla wielu osób wyglądał jak przyznanie się do winy - zwrócił Szpitalowi Południowemu aż 0,5 mln zł, ale szpital oddał mu te pieniądze, ponieważ… nie można było prawidłowo ich rozliczyć na rachunku szpitala.
Tymczasem mec. Jacek Dubois na antenie TVP Info w likwidacji w absolutnie kuriozalny sposób bronił Kacprzyka i prezentował go jako… wzór dla polityków oraz ofiarę sygnalisty.
Padł ofiarą sygnalisty, który jest totalnie niewiarygodny, który był z nim w konflikcie
— wypalił Dubois w studiu TVP Info w likwidacji.
To pana opinia, ale po kolei. Najpierw zacznijmy od samego Dawida Kacprzyka, bo pan mówi, wydał oświadczenie, ale bez specjalizacji zarobił 1,6 mln zł. Wiadomo, że nie był na części dyżurów, które sobie wpisywał. Oddał pół miliona, czyli przyznał się w pewnym sensie do oszustwa, czy nie?
— pytała mecenasa prowadząca rozmowę Justyna Dobrosz-Oracz.
Kacprzyka nie było, bo ciągle wychodził do sklepu?
On się do niczego nie przyznał. On zajął pewne stanowisko. Proszę sobie wyobrazi sytuację - jest pani na przykład na etacie, pracuje pani osiem godzin, wyjdzie pani czasem zrobić zakupy, czasem się z kimś spotkać. Takie rzeczy się zdarzają. Został mu postawiony zarzut i on postanowił rozwijać wszystkie wątpliwości
— w kuriozalny sposób tłumaczył lekarza-milionera Dubois. Nie było go na dyżurach, bo ciągle wychodził do sklepu?
No ale jak mógł pracować 11 godzin dziennie?
— dopytywała dziennikarka.
Jak pan Kacprzyk powierzył mi swoją sprawę, pracowałem nad nią przez dzień 16 godzin, żeby się przygotować do rozmowy z panią. Także jeżeli człowiek chce, pracuje
— stwierdził mecenas, najwyraźniej nie widząc problemu w tym, że lekarz-milioner - gdyby nie kłamał - to oznaczałoby, że pracował przez cały rok średnio 11 godzin dziennie.
Laurka dla lekarza-milionera
Należy rozwijać wszystkie wątpliwości w zakresie finansowym, dokonał korekty faktur, zwrócił pieniądze i myślę, że akurat pani redaktor, on naprawdę w tym zakresie jest wzorem dla polityków. Proszę pomyśleć, jakby wszyscy politycy, którzy go atakują, postąpili w ten sposób
— dodał Dubois, gloryfikując swojego klienta.
Czytaj także
- To on broni lekarza-milionera Kacprzyka! Mec. Dubois grozi sygnaliście procesem
- Nawet znany dziennikarz „Newsweeka” ma już dość! Tak punktuje rząd Tuska. „Skala partactwa…”
- Burza w sieci ws. Kacprzyka! „To jest niemal jak przyznanie się do przestępstwa”
- Śmiechu warte. Zwrot nieudany. Szpital zwrócił Kacprzykowi pół miliona złotych!
tkwl/TVP Info w likwidacji/X
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763553-dubois-naprawde-tak-broni-kacprzyka-jest-wzorem
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.