Śmierć pacjentki. Adwokat Kacprzyka w ogniu pytań w TV wPolsce24Śmierć pacjentki. Adwokat Kacprzyka w ogniu pytań w telewizji wPolsce24
Czy lekarz Dawid Kacprzyk miał związek z kolejną dramatyczną historią pacjentki? Portal zero.pl ujawnił, że w śledztwie dotyczącym śmierci 61-letniej kobiety po zawale pojawia się nazwisko medyka, który przyjmował ją na SOR-ze Szpitala Bródnowskiego. Teraz na żywo w programie telewizji wPolsce24 pytania w tej sprawie (ale także w innych, związanych z aferą szpitalną) zostały zadane mec. Jackowi Dubois - pełnomocnikowi Kacprzyka!
Portal zero.pl opisał wyjątkowo szokującą i oburzającą historię. Dowiadujemy się bowiem, że Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 61-letniej pacjentki Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. Kobieta zmarła 14 maja 2026 r. po ostrym zawale serca. W dokumentacji medycznej pojawia się nazwisko... właśnie bohatera afery szpitalnej, lekarza Kacprzyka, który przyjmował pacjentkę na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.
Dubois na żywo w telewizji wPolsce24
Damian Stanisławski na żywo w programie telewizji wPolsce24 chwycił więc za telefon i postanowił zapytać o to wszystko… reprezentującego Kacprzyka mec. Jacka Dubois! Jak adwokat odpowiedział na pytania o dramatyczną historię ze Szpitala Bródnowskiego?
Odnosi się [Dawid Kacprzyk – red.] w ten sposób, że rzeczywiście taką osobę przyjął na SOR-ze, że niezwłocznie zlecił jej przeprowadzenie wszystkich niezbędnych badań, po czym ta osoba została bezzwłocznie przekazana lekarzowi już specjaliście do pokoju opieki i dalej już ten lekarz kontynuował wszystkie czynności medyczne. Po przyjęciu pierwszą osobą, z którą się zetknął, rzeczywiście był mój klient, zlecił badania i przekazał lekarzowi, który przejął ją w pokoju opieki. Na tym jego wiedza o tej sprawie się kończy
- mówił adwokat. Oszczędnie w słowach, nieprawdaż? Nie umiał też odpowiedzieć, czy ten kolejny lekarz był kardiologiem, czy lekarzem ogólnym.
Dziennikarz wPolsce24 przypomniał jednocześnie w rozmowie z prawnikiem, że jego klient od 48 dni nie został przesłuchany przez prokuraturę. Dlaczego? A może Kacprzyk chciałby dobrowolnie udać się do prokuratury, żeby złożyć zeznania?
Nie ma takiej formy. Mój klient złożył pismo w prokuraturze, że jest do pełnej dyspozycji, to prokuratura decyduje kogo chce przesłuchać. Natomiast mój klient powiadomił, jak się z nim skontaktować. Zadeklarował chęć złożenia wszelkich wyjaśnień i jest do dyspozycji. Natomiast no nie on organizuje pracę prokuratury
- odparł Dubois, przekonując, że „nie ma żadnego kłopotu, żeby się z moim klientem skontaktować”.
To dlaczego według prokuratura nie przesłuchała do tej pory Dawida Kacprzyka?
Myślę, że to jest kwestia jej jakiejś decyzji co do sposobu prowadzenia postępowania. No i bardzo często jest tak, że najpierw się zbiera materiały na temat sprawy, a potem dopiero przesłuchuje się osobę, która jest osobą – powiedzmy - w zakresie zainteresowania prokuratury. Ale myślę, że to nie jest pytanie do obrońcy, tylko do prokuratora bardziej
- dodał prawnik.
Mecenas uderza w lekarza-sygnalistę!
Dużo więcej emocji pojawiło się w momencie, gdy red. Stanisławski przypomniał o tym, że prokuratura przesłuchała dr. Emila Jędrzejewskiego niemal od razu po głośnym wywiadzie, w którym opowiadał o patologiach w Szpitalu Południowym i o samym Dawidzie Kacprzyku.
A nie jest sygnalistą, nie spełnia żadnych warunków ustawowych. Jest osobą, która napadła na mojego klienta, zniesławiła go i ma z nim konflikt
- stwierdził za to Dubois.
Przy okazji pełnomocnik lekarza zdradził, że Kacprzyk… w zeszłym tygodniu składał wyjaśnienia w prokuraturze. W jakiej sprawie? Odpowiedź była krótka i tajemnicza.
Nie dotyczy to jego. Był świadkiem związku z jakąś kwestiami medycznymi, które zupełnie nie były z nim związane
- usłyszeliśmy.
W rozmowie na antenie telewizji wPolsce24 padło także pytanie o pieniądze, które Kacprzyk miał odesłać Szpitalowi Południowemu. Wątpliwości w tej sprawie wnosił przecież komunikat ze strony prokuratury.
Całą rozmowę można obejrzeć w WIDEO nad tekstem.
olnk/źr. wPolityce.pl za wPolsce24
