Top 10 najgorszych i najlepszych filmów 2015 roku. Ranking Adamskiego

Zbliża się koniec roku i początek najróżniejszych zestawień. Jak co roku na wNas.pl prezentujemy listę najlepszych i najgorszych filmów jakie w mijającym roku pojawiły się na ekranach polskich kin.

Poniższa lista różni się zasadniczo od amerykańskich zestawień najlepszych filmów roku. Z uwagi na to, że część premier z 2015 roku pojawiło się u nas dopiero w tym roku, i kilka ważnych filmów z tego roku w naszych kinach zagości w roku 2016 zaskoczyłaby pewnie ona kinomanów zza oceanu. Oto subiektywna lista Łukasza Adamskiego.

NAJGORSZE FILMY 2015 ROKU.

Na początku zaznaczę, że ten ranking nie musi oznaczać obiektywnie najgorszych filmów roku. Na liście znalazły się filmy, które nie tyle były źle nakręcone, nieumiejętnie zagrane czy słabo napisane. Na tej liście umieszczam też obrazy, które mocno mnie rozczarowały czy doprowadziły do irytacji, a do których miałem wysokie oczekiwania. Nie ma na niej oczywistych porażek filmowych, po których nie spodziewałem się nawet niczego dobrego.

Ranking nie zawiera też filmów umieszczanych masowo na listach najgorszych filmów roku, których po prostu nie widziałem. Nie ma też na liście polskich filmów. Ranking pięciu najlepszy i najgorszych zamieszczę po świętach.

Przy każdym filmie fragment recenzji z naszego portalu lub tygodnika wSieci.

10. Exodus. Królowie i Bogowie

Brak teologicznego pazura to główny mankament „Exodusu”. Nie twierdzę, że od razu potrzeba przy takim kinie „religijnego szaleńca” w typie Mela Gibsona czy apologetów od biblijnych superprodukcji z lat 50. Trudno jednak nie zauważyć, że Scott chciał po prostu zrobić „sandałowe widowisko” w stylu wielkichprodukcji z Hollywood i religia była dla niego tylko wymuszonym dodatkiem.Dowodem na to jest fakt, że film kończy się sceną wykuwania przez Mojżesza tablic z Dekalogiem. Dalsza część idealnie mogła pokazać narodzenie się Mojżesza jako duchowego ojca wyrwanego z niewoli ludu. Trudno jednak by było taką wizję opakować w wizualnie rozdęte widowiskowe kino z nieodłącznym trójwymiarem. Zabrakło w tym filmie wymiaru najważniejszego. CAŁA RECENZJA

9. Terminator. Genisys

Nie zaskakuje też wcale wizualna strona filmu, która jest przewidywalna i bazuje na sprawdzonych rozwiązaniach. Symbolem tego jest rozwałka Golden Gate Bridge. Tak, chodzi o ten sam most, którego destrukcję widzieliśmy już w kilku filmach na czele z „Pacific Rim” , „Godzillą” czy tegorocznym „San Andreas”. Cameron przyzwyczaił, że opowieść o cyborgu zabójcy wytyczała nowe trendy w widowiskowym kinie. Taylor bez polotu eksploatuje dawno utarty schemat. Apokaliptyczna opowieść Camerona nie miała nigdy być popcornową, wakacyjną rozrywką, ale brutalną i mroczną przypowieścią o pętli, jaką ludzkość zakłada sobie na szyję, oddając swój los w ręce sztucznej inteligencji. Nowy „Terminator” jest zaś skrojony pod gusta nastolatków, co odbija się nie tylko na istotnych w tym rodzaju kina scenach przemocy, ale też inteligencji scenariusza. CAŁA RECENZJA

8. Lost River

Dobry reżyser filmowy najpierw decyduje co chce przekazać widzowi, i potem znajduje dla wyrażenia swojej myśli określone środki stylistyczne. Zły reżyser najpierw zatapia się w stylistykę opowiadanej historii, i do niej dopasowuje główny przekaz swojego dzieła. Ryan Gosling należy jak na razie do tej drugiej kategorii reżyserów. Głównym problemem „Lost River” nie jest nawet to, że Gosling nie ma wypracowanego stylu i garściami czerpie, ba momentami bezwstydnie kopiuje, Davida Lyncha, swojego przyjaciela i mentora Nicolasa Windinga Refna czy Terrence’a Malicka. Ten stylistyczny eklektyzm cieszy wzrok i może zahipnotyzować. Niestety kompletnie nic się za nim nie kryje. CAŁA RECENZJA

7. Rock the Kasbah

Temu filmowi brakuje w zasadzie wszystkiego, by stać się dobrą komedią, nie mówiąc już o satyrze. Mało zabawny scenariusz, wymęczone role gwiazdorów, tekturowość głównych bohaterów- tak można streścić tą ambitną porażkę. Zaskakujące, że Barry Levinson, który jest reżyserem świetnych satyr jak „Fakty i akty”, „Co jest grane?” czy „Good Morning Vietnam” zrobił film tak irytująco przeciętny. Mdły, płytki, nużący i zupełnie nieśmieszny. To najgorszy film w karierze zdobywcy Oscara za „Rain Mana”, którego seans jest mniej ekscytujący niż talibska wersja „Playboya”. CAŁA RECENZJA

6. Gunman

Sean Penn na stare lata zamarzył by być jak Liam Neeson, który z wybitnego dramatycznego aktora przeistoczył się po 50-tce niespodziewanie w bohatera kina akcji. O ile jednak Neeson wprowadził do Bessonowskich sensacyjniaków rodem z VHS wiele uroku i świeżego powiewu, Penn jest tylko i wyłącznie parodią. I to nie samego siebie, ale takich mięśniaków jak Jason Statham czy z natury parodystyczni dziadkowie z „Niezniszczalnych”. CAŁA RECENZJA

5. Miasteczko Cut Bank

Shakman miał prawie wszystko by zrobić nietuzinkowy thriller. Charyzmatyczni aktorzy, klimatyczne miejsce i leżący przez lata na prestiżowej „czarnej liście” scenariusz. Nie ma on jednak tego, co czyniło z podobnych filmów Raimiego i Coenów perełki- brak mu talentu. Można odnieść wrażenie, że wręcz odhacza kolejne zapisane podczas kręcenia kilku odcinków błyskotliwego serialu „Fargo” punkty dogmatyki Coenów. „Miasteczko Cut Bank” jest jedynie imitacją, pozbawioną duszy, źle odczytaną przez reżysera opowieścią o ślepym losie, którzy rządzi naszym życiem. Szkoda, że Shakman był ślepy na istotę scenariusza Patino. CAŁA RECENZJA

4. Klucz do wieczności

Film indyjskiego rzemieślnika pracującego w Hollywood do pewnego momentu jest intrygujący. „Klucz do wieczności” zabiła powaga. Usilna próba wmówienia widzowi, że jest to poważne kino s-fi i brak dystansu do płycizn scenariusza kina klasy B uniemożliwiają odbieranie go jako niezobowiązującego letniego odmóżdżacza. Porażka w każdym wymiarze. CAŁA RECENZJA

3. Poltegreist

Nowa wersja klasycznego „Ducha” z lat 80-tych jest przykładem na to, że niektórych filmów nie powinno się przerabiać. Dostaliśmy wtórne, nudne, kompletnie niestraszne kino ze zblazowanym Samem Rockwellem, który wygląda jakby grał tu za karę. Można by jeszcze przeboleć kompletny brak pomysłu na scenariusz czy nieumiejętność budowania przez twórców napięcie, gdyby główni bohaterowie byli w najmniejszym stopniu pociągający. Nie tylko jednak ich los nas nie obchodzi, ale te postacie wręcz drażnią sztucznością. Są tak papierowi, że aż przezroczyści. CAŁA RECENZJA

2. Love

Uwielbiany przez intelektualne salony całego świata Argentyńczyk Gaspar Noé ( „Nieodwracalne”) nie dość, że opakował w artystyczne szaty zwykłego pornola, to jeszcze nakręcił go w 3D. Już otwarcie pokazuje z jakim kinem mamy do czynienia, gdy dostajemy ciągnącą się w nieskończoność scenę wspólnej masturbacji, zakończonej pokazanym w pełnej okazałości wytryskiem. Potem dostajemy między oczy… wytryskiem trójwymiarowym. Ten kuriozalny film jest erupcją bezczelnej megalomanii Argentyńczyka, który próbuje nam wmówić, że pornografia może być uznana za sztukę. CAŁA RECENZJA

1. 50 Twarzy Greya

Eranizacja pornola dla kucht domowych, która w formie trylogii sprzedała się w 100 mln egzemplarzy miała być najgorętszą premierą roku. Przez wiele miesięcy spekulowano kto wcieli się w parę głównych bohaterów i czy Hollywood „pójdzie na całość” pokazując perwersyjny seks tak grafomańsko opisany przez E L James. Ostatecznie z wielkich zapowiedzi zostało niewiele. „50 Twarzy Greya” jest infantylnym, nudnym, żałośnie płytkim filmem, który ani specjalnie nie szokuje, ani nie drażni. Zrobiony przez mało znaną Sam Taylor-Johnson obraz jest perfekcyjną ekranizacją książki James. Jest napuszony i głupawy jak dzieło tej do niedawna nikomu nie znanej kobieciny. CAŁA RECENZJA

NAJLEPSZE FILMY 2015 ROKU

10. Głosy

Czarna jak smoła komedia irańskiej reżyserki to połączenie „Psychozy” z „American Psycho” i ”Tedem”. Straszno-śmieszna podróż w głąb schizofrenicznego umysłu seryjnego mordercy, którego przewodnikami po świecie są gadający kot i pies. „Głosy” Iranki Mirjane Satrapi to jeden z najoryginalniejszych slasherów ostatnich lat. Gatunkowy miszmasz balansujący na granicy autoparodii. A jednak drażliwie niepokojący. Po tym filmie inaczej spojrzycie na przesympatycznego sąsiada rozmawiającego ze swoim kotkiem. Na samą myśl przechodzą mi po plecach ciarki. CAŁA RECENZJA

9. Dzikie historie

Któż z nas nie pragnąłby wysadzić w powietrze bezdusznej machiny biurokratycznej? Któż z nas nie pragnie czasami czystej vendetty za grzeszki i grzechy naszych winowajców? Czy zemsta nie prowadzi jednak do otchłani? O tym opowiada, przewrotna, błyskotliwa słodko-gorzka oraz pełna czarnego humoru hiszpańsko-argentyńska komedia Damiána Szifróna. „Dzikie historie” to tragikomiczna opowieść o bestii, jaka siedzi w każdym z nas. Bestii zwanej agresja, której niewinne oblicze może doprowadzić do krwawej jatki, emocjonalnej tragedii, ale również katharsis. Groteskowy klimat filmu podkreśla absurdalność działania pod silnymi emocjami, które tak często nas wszystkich prowadzi na manowce. CAŁA RECENZJA

8. Steve Jobs

„Steve Jobs” to trzy akty gęstej, głębokiej, prawdziwej i odważnej opowieści o zakochanym w sobie kłamczuchu. Kapryśnym i sadystycznym manipulatorze, mizantropie, arogancie, który traktuje ludzi instrumentalnie. A jednak równocześnie można zrozumieć mroki jego duszy. „Steve Jobs” jest nie tylko pełnokrwistą ekranizacją życia Jobsa, ale również oddaniem uznania współtwórcom jego sukcesu. To wybitny film, który powinien w tym roku rozbić bank z kilkoma ważnymi nagrodami. CAŁA RECENZJA

7. Timbuktu

Nominowany do Oscara mauretański film Abderrahmane Sissako to nie tylko obraz muzułmańskiego fundamentalizmu, który okrutnie rozprawia się z mieszkańcami Mali. To przede wszystkim porażająca, wgniatająca swoją intensywnością opowieść o ludzkiej godności deptanej przez barbarzyńców uzbrojonych w szariat. Przepięknie i naturalistycznie nakręcony przez Sofiana El Fani film eksponuje wszystko co najpiękniejsze i najbardziej przerażające w Afryce. To rajska krainaniszczona przez kolejne reżimy, nie pozwalające Afrykańczykom swobodnie oddychać. Jest to wielkie, choć przecież skromne i egzotyczne, kino. CAŁA RECENZJA

6. W głowie się nie mieści

„W głowie się nie mieści” ma bardzo wyraźny i jasny przekaz, który bez wątpienia wzburzy skrajną lewicę. Oto tylko tradycyjna rodzina, gdzie męski i żeński pierwiastek tworzą życiową harmonię jest w stanie uratować przez destrukcją dziecko. Z drugiej strony zaniechania w wychowaniu, brak poświęcenia się dla dobra dzieci i zatopienie się wyłącznie w dobra materialne są prostą drogą do destrukcji absolutnej. Czy można sobie wyobrazić bardziej konserwatywne przesłanie? Dawno na ekranach kin nie było tak dojrzałej i mądrej prorodzinnej animacji, która mam nadzieję rozbije Oscarowy bank w przyszłym roku. Znakomite, wielopłaszczyznowe kino. CAŁA RECENZJA

5. Gwiezdne wojny. Przebudzenie mocy

„Gwiezdne wojny. Przebudzenie mocy” ma w sobie wiele poezji, której nie potrafił wyłuskać ze swojej eklektycznie religijnej sagi Lucas. Skąpane w słońcu ujęcianadlatujących X-Wing są niemal wyjęte z „Czasy Apokalipsy”, pojedynek na miecze śnieżnym lesie ma w sobie moc wysmakowanego finału tarantinowskiego „Kill Bill vol. 1”. Nie ma w tym filmie fałszu źle brzmiących nut, co powoduje, że można uznać go za najlepszy obok „Imperium kontratakuje” film serii. O niczym więcej Abrams pewnie nie marzył. „Przebudzenie mocy” to kolejny po „Mad Max. Na drodzegniewu” film, który dowodzi, że klasyka zrobiona z miłością może dorównać oryginałowi. Nic nie wskazuje by Moc opuściła ekipę przy kolejnych dwóch filmach. A może przebudzona jest silniejsza niż jej pierwotna odsłona? CAŁA RECENZJA

4. Sicario

Choć „Sicario” to kino gatunkowe pełną gębą, przewyższa o głowę wszystko co oglądamy w opowieściach o wojnie z narkotykowymi kartelami z Meksyku. Denis Villeneuve ( „Labirynt”) zrobił gęsty, trzymający przez 2 godziny w absolutnym napięciu i do bólu realistyczny obraz wojny, jaka toczy się na południu USA. Wojny niemożliwej do wygrania. Sicaro” jest ponure i brutalne, ale to oderwanie od szablonowości hollywoodzkich sensacyjniaków poraża autentycznością. Można spokojnie rzecz, że tak wygląda thriller perfekcyjny.
CAŁA RECENZJA

3. Snajper

Może właśnie dlatego Eastwood otwiera film sceną, w której wszystkie te namiętności wewnętrznie w Kyle’u buzują. Strzelić do uzbrojonego dziecka czy pozwolić na śmierć kolegów? „Snajper” to kino godne największych osiągnięć Clinta Eastwooda. Prosta, ale trafiająca ze snajperską precyzją do serc widzów historia walki amerykańskiego patrioty. Walki, którą rozumie w pełni tylko żołnierz. Walki, którą udało się jednak wiarygodnie pokazać 84 letniemu gigantowi kina, co przyznają sami weterani z Iraku. Ich głos to najlepszarekomendacja tego wojennego dramatu. CAŁA RECENZJA

2. Birdman

Jest to realizacyjny majstersztyk, który przebija najlepszy „jednoujęciowe” tricki Scorsese czy pracę Hitchcocka w „Sznurze”. I co najważniejsze- ten zabieg nie jest pustą błyskotką, ale perfekcyjnie ukazuje psychikę Thomsona. Inárritu płynnie bowiem przechodzi od realizmu, do magii. Łączy ze sobą świat fikcji i rzeczywistości, w końcu nie dając ostatecznej odpowiedzi, który z nich jest „tym” jedynym. To „zawieszenie” jest bardzo niepokojące jak na komediodramat, jaki Meksykański twórca pierwszy raz w swojej karierze pokazuje. CAŁA RECENZJA

1. Mad Max. Na drodze gniewu

Nowy „Mad Max” jest szczery, nie udaje czegoś czym nie jest. Nie jest nawet w drobnym ułamku wyrachowany. Miller zrobił film wręcz szlachetny. Jest to dzieło przepełnione miłością twórcy do popkulturowej ikony, jaką sam stworzył. „Mad Max. Na drodze gniewu” ma w sobie coś ożywczego. 70-letni legendarny filmowiec przypomina na czym polega kino akcji i gdzie leży jego siła. Choć film wygląda w trójwymiarze fenomenalnie, to bliżej mu do „Niezniszczalnych” Sly’a Stallone niż kina o superherosach. Momentami miałem wrażenie, że oglądam pędzącego ciężarówką Kaczora z „Konwoju” Packinpaha w postapokaliptycznym świecie. Tylko za to mogę śmiało ten film określić arcydziełem gatunku. CAŁA RECENZJA

Za kilka dni zamieszczę ranking najlepszych i najgorszych polskich filmów 2015 roku


Polecamy „wSklepiku.pl”: „Encyklopedia Kina”.

Autor

2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...