Wałęsę zapamiętają jako analfabetę. 5 kluczowych wydarzeńWałęsę zapamiętają jako analfabetę. 5 kluczowych wydarzeń
Co teraz będzie z Lechem Wałęsą? Już nie tylko współpracownik SB - jak przypomniał ostatnio IPN - ale "wtórny analfabeta", jak uważa prokuratura Waldemara Żurka. Były prezydent w dniu swoich urodzin próbował pokazać, że jest ponad oto wszystko. Jak zostanie ostatecznie zapamiętany i jak będzie w historii opisywany? Ostatnie 5 wydarzeń mocno zaważyły na jego wizerunku i biografii.
Czy można się było spodziewać, że obóz polityczny, który Lech Wałęsa od lat wspierał, potraktuje go tak okrutnie? Uzasadnienie prokuratury do umorzenia postępowania ws. składania fałszywych zeznań na temat dokumentów z teczki Kiszczaka na zawsze przykleja mu łatkę analfabety. Ostatecznie zostanie zapamiętany nie tylko jako TW "Bolek" i prezydent, który wykończył rząd Jana Olszewskiego, ale także jako osoba, która przystała na poniżenie tylko po to, aby uniknąć konsekwencji swojego działania. Lech Wałęsa przejdzie do historii jako wtórny analfabeta i zgodnie ze stanowiskiem Instytutu Pamięci Narodowej jako współpracownik Służby Bezpieczeństwa TW „Bolek”. Ostanie wydarzenia można uznać, za niezwykle ważne dla biografii Lecha Wałęsy.
IPN odpowiada prokuraturze ws. Wałęsy. Mocne słowa o teczkach „Bolka”
5 kluczowych wydarzeń ws. Wałęsy
30 listopada 2023 r. prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia akt oskarżenia przeciwko Wałęsie. Byłemu prezydentowi zarzucono, że w kwietniu 2016 r., podczas przesłuchania w warszawskim oddziale IPN, miał złożyć fałszywe zeznania. Twierdził, że kilkadziesiąt odręcznie napisanych dokumentów znajdujących w teczce Kiszczaka to nie jego robota, ale SB, która podrabiała jego pismo. Przygotowana na potrzeby dochodzenia opinia Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie kategorycznie wykluczyła taką możliwość, wskazując, że to Wałęsa jest autorem donosów.
1. Decyzja o umorzeniu śledztwa i odrzucenie opinii biegłych
24 września 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące składania fałszywych zeznań w sprawie dokumentów z teczki Kiszczaka. Śledczy zignorowali wcześniejszą kategoryczną opinię grafologiczną Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie, według której doniesienia i pokwitowania odbioru pieniędzy zostały spisane ręką Wałęsy. Prokuratura stwierdziła, że biegli popełnili popełnili błędy metodologiczne, ponieważ nie mieli odpowiedniego materiału porównawczego z lat 70-tyc. Wyżej niż ekspertyzę grafologiczną oceniono także zeznania świadków, którzy twierdzili, że Wałęsa w tamtym okresie był „wtórnym analfabetą” – słabo czytał, nie potrafił pisać długich tekstów, a dokumenty pisali za niego inni ludzie. Umorzenie nastąpiło rok przed wyborami, co oznacza, że prawdopodobnie nie będzie mogło być później wznowione (roczny termin), a nie ma podmiotu, który tę decyzję mógłby zaskarżyć do sądu.
2. Zdumienie opinii publicznej uzasadnieniem prokuratury
Uzasadnienie śledczych wywołało ogromne poruszenie i niedowierzanie opinii publicznej. Komentatorzy, w tym historyk prof. Sławomir Cenckiewicz ubolewali, że prokuratura nie ustaliła momentu, w którym Wałęsa „przestał być analfabetą”, skoro niedługo później kierował wielkim ruchem społecznym i został Prezydentem RP. Pojawiły się liczne pytania o ważność podpisywanych przez niego dokumentów państwowych. W ocenie prawników prokuratura stanęła na głowie, żeby uznać za niewiarygodną i niewystarczającą opinię Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie, czyli placówki, która skupia specjalistów wysokiej klasy, wydających ekspertyzy w najtrudniejszych sprawach. Podnoszono, że gdyby decyzja trafiła jednak do sądu, zostałaby zmiażdżona i z hukiem uchylona. Zgodnie z przepisami K.P.K. Prokuratura musi bowiem oceniać dowody zgodnie z zasadami prawidłowego rozumowania, a także doświadczenia życiowego, a tego właśnie nie uczyniła.
3. Archiwalne nagranie Wałęsy przeczące analfabetyzmowi
Twierdzenia prokuratury o wtórnym analfabetyzmie Wałęsy stoją w jawnej sprzeczności ze słowami samego zainteresowanego, który pod koniec ubiegłego roku w nagraniu zamieszczonym na FB sam opowiadał, jak sporządzał notatki w latach 70-tych. Nagarnie z 2025 r. zostało przypomniane prokuraturze przez media, ale nie spotkało się z jakąkolwiek reakcją. Były prezydent opowiadał na nim z dumą, że w latach 70. samodzielnie opisywał działania i zachowania swoich kolegów z pracy, sporządzając w dwóch egzemplarzach aż około 35 stron notatek formatu A4. Publiczne zestawienie tego nagrania z tezą o jego rzekomym analfabetyzmie wywołało w sieci falę komentarzy o kompromitacji prokuratury. Wałęsa oczywiście twierdził także, że SB zabrała mu te notatki i wykorzystała do spreparowania donosów. W tę wersję jednak mało kto Wałęsie uwierzy.
4. Wałęsa sam potwierdza: „Nie miałem w ręku długopisu”
W reakcji na medialną burzę Lech Wałęsa opublikował na FB emocjonalne oświadczenie (które po krótkim czasie zniknęło z jego profilu), a także rozmawiał z mediami. Wypowiadając się o „analfabetycznym debilizmie”, sam paradoksalnie potwierdził wersję o swoich ograniczeniach. Przyznał wprost, że jako robotnik po ukończeniu szkoły zawodowej przez 10 do 15 lat nie pisał żadnych tekstów i nie trzymał w ręku długopisu, przez co „kompletnie zgubił się w pisaniu”, co miało udowadniać, że nie mógł samodzielnie sporządzić dokumentów jako TW „Bolek”. Wałęsa trzymał się uparcie twierdzenia, że dokumenty z teczki Kiszczaka były podrobione i zarzucał innym, że tego nie dostrzegają podkreślając jedynie, że był analfabetą.
5. Kontrowersje wokół urodzin. Na zawsze analfabetą
Sprawa zbiegła się w czasie z okresem urodzinowym Lecha Wałęsy (29 września). W mediach społecznościowych i komentarzach publicystycznych, a także na profilach profilach satyrycznych zaroiło się od ocen podsumowujących ostatnie wydarzenia związane z uznaniem Wałęsy za analfabetę przez prokuraturę Waldemara Żurka. Wskazywano, że dążenie do oczyszczenia życiorysu Wałęsy za wszelką cenę doprowadziło do sytuacji, w której oficjalne organy państwa i sam zainteresowany musieli wykreować legendę Solidarności na osobę niepiśmienną, co w ich ocenie ostatecznie pogrążyło jego wizerunek jeszcze bardziej, niż sprawa „TW Bolka”. Wałęsa zaś zamieścił na swoim profilu na Facebooku wygenerowane przez AI nagranie. Wałęsa jest przedstawiony w charakterystycznych, pomarańczowych okularach i koszuli z logo „Solidarności” i Matką Boską, kroczy dumnie, pokazując znak „V”. Byłemu prezydentowi towarzyszy mityczny feniks, czyli ptak odradzający się z popiołów, uznawany za symbol słońca i odrodzenia. Na ciele stworzenia z mitologii jest liczba 83. W tle słyszymy utwór Natana Tenenbauma z muzyką Przemysława Gintrowskiego i w wykonaniu Jacka Kaczmarskiego, czyli słynną „Modlitwę o wschodzie słońca”.
koal/źr. wPolityce.pl
