Suchanow i adresy e-mail. Lewandowski ujawnia szczegóły hejtuSuchanow i adresy e-mail. Lewandowski ujawnia szczegóły hejtu

Mec. Bartosz Lewandowski wytropił fikcyjne konta e-mali, z których był hejtowany, a które mogą być powiązane z Klementyną Suchanow. "Ktoś tworzył celowo fikcyjne adresy e-mail na Gmailu, a jako adres do odzyskiwania hasła wskazał… [email protected]" - napisał na X adwokat, pokazując screeny. "Pana świstek z Google’a nie ma żadnego podpisu, jest nieistotny jako dowód" - odpowiedziała mu Suchanow. To nie był jednak koniec tej wymiany zdań w sieci.
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie potwierdził fakt wielokrotnego zniesławiania mec. Bartosza Lewandowskiego przez Klementynę Suchanom. Chodziło o pomawianie adwokata o związki z rosyjskimi służbami. Choć - jak poinformował mec. Lewandowski - Suchanow nie przedstawiła żadnego dowodu na poparcie swych twierdzeń, sąd nie wymierzył jej żadnej kary. Adwokat będzie składał apelację, ale dziś ujawnia kulisy tego procederu.
Hejt, ministerialne komisje i tropienie ruskich wpływów”.
[email protected] - to adres e-mail wykorzystywany do odzyskiwania haseł do tworzonych różnych adresów mailowych, z których hejtowano mnie, mojego wspólnika Babkena Khanzadyana, a także prowadzoną przeze mnie kancelarię. Od jakiegoś czasu dostrzegłem, że pod tzw. wizytówką Google mojej spółki adwokacko-radcowskiej pojawiały się hejterskie komentarze:
• „Prawa ręka Denisa Lisowa za sprawą rosyjskiego konsulatu. Lisow kolega Khanzadyana. Ruska menda” - wpis z 12.06.2025 r. użytkownika „ebac pis”
• „Ruska propaganda finansowa przez sam Kreml” - wpis z 4.11.2025 r. Użytkownika „Marek Ziemin”
• „Nieświeży powiew ze wschodu. Radzę omijać, bo można spotkać ZERO we własnej osobie” - wpis z 3.02.2026 r. użytkownika „Yaco Taki”.
Wpisy te oraz wystawiane oceny miały na celu zdyskredytowanie prowadzonej przeze mnie działalności i popsuć ocenę spółki
- napisał na X mec. Bartosz Lewandowski.
Kuriozalny wyrok ws. Suchanow. Kary nie ma
Gratulacje dla Tuska
Mec. Lewandowski wytropił fikcyjne konta e-mali, które mogły być powiązane z Suchanow, a z których prowadzono hejt. Adwokat pokazał w sieci screeny pozyskanych informacji.
Tak się składa, że poczyniłem pewien trud i otrzymałem odpowiedź z Google o danych użytkowników umieszczających hejterskie komentarze i jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że ktoś tworzył celowo fikcyjne adresy e-mail na Gmailu, a jako adres do odzyskiwania hasła wskazał… [email protected].
Zapewne zaraz pani Klementyna Suchanow zaprzeczy, powie że to nie ona, że nie ma takiego konta i ktoś się pod nią podszył, ale jakoś determinacji w publicznym oczernianiu mnie jej nie brakuje (wczoraj podawanie nieprawdy na mój temat potwierdził Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia), a zarzuty związane z reprezentacją pana Denisa Lisowa i jego córek w 2019 r. w zasadzie wysuwa tylko ona i może Tomasz Piątek.
Bardzo jestem ciekawy skali tego procederu i innych podmiotów, które doświadczyły hejtu w mediach społecznościowych. Moje gratulacje dla pana premiera Donalda Tuska, min. Tomasza Siemoniaka za zaangażowanie pani Suchanow do pracy za publiczne pieniądze oraz gratulacje dla szeregu redaktorów naczelnych za uwiarygadnianie tego co pisze na temat ludzi, z których poglądami się nie zgadza
- napisał w mediach społecznościowych mec. Bartosz Lewandowski.
Suchanow vs Lewandowski
Na wpis adwokata Suchanow odpowiedziała, wyśmiewając go, twierdząc, że to żaden dowód.
Nie mam kont na gmailu, nigdy nie wystawiam komentarzy ani recenzji. Pana świstek z Google’a nie ma żadnego podpisu, jest nieistotny jako dowód. W 2021 zgłosiłam podszywanie się pod moje nazwisko i rozsyłanie maili-umorzono oczywiście. Równie dobrze mógł Pan sam ten mail założyć
- napisała na X Klementyna Suchanow.
To nie koniec wymiany zdań w cieci pomiędzy mec. Lewandowskim a Suchanow.
Jasne. Tylko, że ktoś się podszywał po panią z innego maila i wysyłał wiadomości, a tutaj wskazany jest adres na domenie gmail.com służący ODZYSKIWANIU HASEŁ do innych fejkowych kont. Dziwnym trafem akurat treści na temat mojej kancelarii są w tematyce pani „badań” na mój temat (szczególnie zarzut z prowadzenia sprawy Lisowa), a tezę o tym, że to ja sobie sam pisałem negatywne komentarze pod wizytówką kancelarii pozostawię bez komentarza
- odpowiedział Suchanow Lewandowski.
A proszę opublikować te karteczki z Google’a, na jednej jest nazwisko faceta, który się wpisał jako posiadacz i in. adresy do odzyskiwania, które nie są moje. Posiadam konto wyłącznie na protonie, co pokazałam sądowi. Z uwagi na Pana nieuczciwość zgłaszam to jako podszywanie się
- ciągnęła jednak temat Suchanow.
Proszę zgłaszać. Powodzenia. Pochwali się pani opinii publicznej jak zaśmiecała pani moje hasło w Wikipedii, o czym zostałem poinformowany przez moich klientów? Tego się chyba pani nie wyprze?
- przypomniał mec. Lewandowski.
Proszę mi wierzyć, że gdybym chciała założyć konto do hejtowania, to postarałabym się o inne nick i mniej rozpoznawalne hasła. Btw. Pan rozumie, jak powstaje Wikipedia? To nie miejsce na laurki
- próbowała wybrnąć Suchanow.
No właśnie nick był ustalony w taki sposób, aby autora nie poznać. Sęk w tym, że Google ma miejsca logowań, dane kont do odzyskiwania haseł i IP autora wpisu. I ja te dane uzyskałem. Proszę składać zawiadomienie i powiadomić o tym co polska Prokuratura ustaliła
- pozamiatał temat mec. Lewandowski.
Klementyna Suchanow, działaczka Strajku Kobiet to jedna z byłych ekspertów pseudokomisji ds. rosyjskich gen. Jarosława Stróżyka. W związku z odmową ABW udzielenia Klementynie Suchanow dostępu do informacji niejawnych została ona odwołana ze składu komisji. Według informacji podanych przez mec. Lewandowskiego Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie potwierdził, że Suchanow wielokrotnie go zniesławiała. Orzeczenie jest jednak wybitnie kuriozalne, ponieważ sędziowie nie wymierzyli jej kary.
koal/X
