TYLKO U NAS

Co dalej z Berkiem? Dwa scenariusze i obydwa dla niego fatalneCo dalej z Berkiem? Dwa scenariusze i obydwa dla niego fatalne

FacebookTwitter

Tym, którzy uważają, że Maciej Berek przechodzi z KPRM do TK, ponieważ chce mieć immunitet na wypadek przegranych wyborów, trzeba przypomnieć, że skoro Berek ślubowania w obecności prezydenta najpewniej nie złoży, to raczej immunitetu mieć nie będzie. W tej sytuacji trzeba się spodziewać najbardziej bezwzględnego scenariusza wydarzeń. Po pseudoślubowaniu wobec Włodzimierza Czarzastego, Berek bardzo szybko pojawi się z policją, prokuraturą i służbami w TK, by objąć urząd, do którego prawa mieć nie będzie. Co wtedy?

Do niedawna minister w KPRM Maciej Berek, który był w rządzie prawą ręką Donalda Tuska został wybrany głosami koalicji Donalda Tuska na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wyłączne prawo decydujące o tym, czy tym sędzią zostanie, należy do prezydenta RP Karola Nawrockiego. 

Kluczowym przepisem decydującym o tym, kiedy osoba wybrana na sędziego przez Sejm może objąć ten urząd, jest Ustawa z dnia 15 grudnia 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego:

Art. 4

  • ust. 1 - Osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie następującej treści: „Ślubuję uroczyście przy wykonywaniu powierzonych mi obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego służyć wiernie Narodowi, stać na straży Konstytucji, a powierzone mi obowiązki wypełniać bezstronnie i z najwyższą starannością.”. Ślubowanie może być złożone z dodaniem zdania „Tak mi dopomóż Bóg.”
  • ust. - 2. Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału.

Te przepisy nie było zmieniane od lat - a już na pewno nie zmieniono ich za rządów PiS. Jest jeszcze jeden, niezwykle ważny przepis precyzyjnie wskazujący, kiedy osoba wybrana przez Sejm do TK ma prawo rozpocząć orzekać.

Art. 5
Stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Sędzia po złożeniu ślubowania stawia się niezwłocznie w Trybunale w celu podjęcia obowiązków, a Prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza  warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego

W przepisach tych nie mówi się o złożeniu jakiegokolwiek ślubowania, w którym wypowie się rotę przysięgi. Czy wymieniany jest w nich marszałek Sejmu? Absolutnie nie! Ścieżka jest jasna, wybrany na sędziego TK kandydat nabywa uprawnienia do objęcia urzędu i orzekania po złożeniu ślubowania w obecności prezydenta RP. Tych przepisów nie da się inaczej interpretować niż literalnie. Przepisy nie wyznaczają prezydentowi żadnego terminu, w którym to ślubowanie miałby odebrać. Dlaczego? Ponieważ zgodnie z konstytucją prezydent jest jej strażnikiem i musi mieć tu pewne pole manewru. W swoim wstąpieniu po objęciu prezydenckiego urzędu Karol Nawrocki jednoznacznie powiedział, że żaden sędzia, lub kandydat na sędziego nie ma prawa od tej chwili liczyć na nominację lub awans jeśli dopuszczał się łamania konstytucji i prawa.  

Czy prezydent przyjmie ślubowanie od Berka? "TK staje się łupem partii"

Czy prezydent przyjmie ślubowanie Berka?

W przepisach wskazujących, kto może ubiegać się o stanowisko sędziego TK nie ma mowy o tym, że nie może być to polityk. Niemniej tym postulatem i oskarżeniami pod adresem Zjednoczonej Prawicy obozowi Donalda Tuska udało się przekonać wyborców. Rządzący przyjęli nawet ustawę, która miała wprowadzać 4-letnią karencję dla osoby przechodzącej z polityki do TK. Ustawa nie weszła w życie ponieważ prezydent mając wątpliwości, skierował ją do sądu konstytucyjnego. Wątpliwości prezydenta Andrzeja Dudy nie dotyczyły jednak kwestii 4-letniej karencji dla polityka ubiegającego się o fotel w TK, ale tego, że wprowadzała kompletny chaos w zapadłych już orzeczeniach TK. W imię politycznych teorii o neo-sędziach ogromna część wyroków miała utracić moc, a niektórzy sędziowie pożegnać się z orzekaniem. Ograniczano także uprawnienia prezesa TK.

Wybór Macieja Berka na sędziego TK, który jeszcze kilka tygodni temu był najważniejszym ministrem w rządzie Tuska, wzburzył środowiska, które do tej pory stały murem za obozem tej władzy. Uznano to za rażącą hipokryzję i niszczenie praworządności w imię osiągnięcia celów politycznych. Czy z tych względów prezydent może się wahać przy decyzji o przyjęciu ślubowania? Być może, ale są o wiele poważniejsze przeszkody, które przekreślają ślubowanie Berka, a na które Sejm zamknął oczy. 

Przeszkody formalne

Portal wPolityce.pl tuż przed głosowaniem w Sejmie kandydatury Berka podał 5 ważnych powodów, dla których nie może on nim zostać. Dwa z nich o wszystkim przesądzają. 

  1. Maciej Berek nie ma wymaganego stażu zawodowego jako prawnik. Przepisy wymagają od kandydata na sędziego TK co najmniej 10-letniego, realnego wykonywania zawodu prawniczego np. radcy prawnego lub adwokata. Maciej Berek nie spełnia tego wymogu, gdyż członkostwo Izbie Radców Prawnych nie oznacza, że ten zawód się wykonuje w sposób czynny. Konieczne jest prowadzenie praktyki radcowskiej, a Berek do tej pory Berek był mocno zaangażowany w sprawy polityczne rządu Tuska. Nie ma także wymaganego stopnia naukowego z zakresu prawa. 
  2. Maciej Berek chce być sędzią TK, którego do tej pory nie uznawał. To on jako szef Rządowego Centrum Legislacji wstrzymał publikację wyroków Trybunału Konstytucyjnego. A to oznacza, że nie spełnia wymaganego przepisami art. art. 194 ust. 1 Konstytucji RP najwyższego poziomu szacunku dla konstytucji. Nikt nie ma prawa samoistnie podważać statusu TK.  

Dlaczego zatem Berek został wybrany na sędziego TK? Donald Tusk po wystąpieniu na Campusie Polska Przyszłości mówił o tym, że chce mieć pewność „że we wrześniu nasi sędziowie wejdą do gmachu Trybunału Konstytucyjnego". Ta wypowiedź spotkała się z ostrą krytyką prezydenckich ministrów, a szef KPRP w czasie sejmowej debaty ostro skrytykował kandydaturę Berka. Będący prawą ręką premiera Berek ma - jak sam powiedział - pomóc przywrócić praworządność w TK, ale rozumianą tak jak Tusk ją pojmuje.

To oznacza podjęcie próby usunięcia z Trybunału prezesa Sędziego Bogdana Święczkowskiego i wepchnięcia kandydatów na sędziów, którzy nie złożyli ślubowania w obecności prezydenta, ale zrobili to patrząc w oczy Włodzimierzowi Czarzastemu. To nimi Berek i Tusk chcą się posłużyć by siłowo przejąć kontrolę nad TK. Zresztą dokładnie w tym celu w TK pojawiła się już policja i prokurator, co jest przedmiotem doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa.  

Złożyli pseudoślubowania, teraz naciskają na prezesa TK! "Kryzys konstytucyjny"

Scenariusz Berka. Bardziej zmotywuje służby? 

Co zatem teraz czeka Macieja Berka? Choć nie można niczego przesądzać, to jednak trudno się spodziewać, aby prezydent zdecydował się zaakceptować kandydaturę Berka, który łamał prawo blokując publikację wyroków TK, a dziś otwarcie mówi, że dla niego wyżej w hierarchii źródeł prawa stoją unijne przepisy niż polska konstytucja i polskie prawo. Jako strażnik konstytucji prezydent RP takie słowa w ustach prawnika musi odebrać jako dyskwalifikujące. Wiele wskazuje zatem na to, że Berek terminu swojego ślubowania się nie doczeka i obóz rządzący już to wie. W miniony czwartek prezydent Karol Nawrocki zasugerował, że od Macieja Berka może również nie przyjąć ślubowania.

W tej sytuacji już pojawiają się głosy, że także dla Berka rządzący mogą urządzić pseudoślubowanie przed marszałkiem Czarzastym, które nie rodzi żadnych skutków prawnych. Prezes TK Bogdan Święczkowski wielokrotnie wskazywał, że cztery osoby - Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska - nie objęły urzędów, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może zostać uznać za ślubowanie „wobec prezydenta”.   

Niemniej minister sprawiedliwości Waldemar Żurek już mówi, że Maciej Berek będzie musiał złożyć ślubowanie w Sejmie, jeśli takiego ślubowania nie zdecyduje się odebrać od niego prezydent Karol Nawrocki. 

Myśmy to już przerabiali. Jeżeli ktoś łamie konstytucję w tak ostentacyjny sposób, to państwo nie może pozostać bierne i wtedy powinniśmy złożyć takie samo ślubowanie, jak złożyła czwórka sędziów

- powiedział szef MS.

Skoro tak, to również to pseudoślubowanie nie będzie mieć mocy prawnej, a Berek urzędu sędziego nie obejmie. 

Tu przewidywany jest scenariusz, który stawia włosy na głowie. Skoro próba wepchnięcia do TK prawników posłusznych obecnej władzy się nie powiodła, ponieważ okazali się oni mniej bezwzględni, to jaką postawę przyjmie Berek i z jakimi siłami przyjdzie do TK? 

Tusk liczy na to, że jego nadminister Berek weźmie na siebie odpowiedzialność zmobilizowania policji, prokuratury i służb, by wprowadziły go do Trybunału Konstytucyjnego, gdzie będzie mógł podjąć próbę usunięcia prezesa Bogdana Święczkowskiego. Taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny, bo najbardziej pasujący do tej władzy i zresztą zapowiadany. Tym, którzy uważają, że Berek idzie do TK tylko po ochronę immunitetową trzeba przypomnieć, że skoro Berek ślubowania w obecności prezydenta nie raczej nie złoży, to raczej immunitetu mieć nie będzie. 

Ślubowanie w Sejmie i walka z prezydentem. To czeka Berka?

 

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.