Ależ cios! Nawet Tuleya podważa kandydata TuskaAleż cios! Nawet Tuleya podważa kandydata Tuska
Maciej Berek był jednym z najważniejszych ludzi w rządzie Donalda Tuska, a ma zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Teraz w premiera i jego kandydata uderza głos z najmniej oczywistej strony. Igor Tuleya, którego trudno posądzać o sympatię do PiS, przyznał wprost, że Berek - mimo formalnych możliwości - „nie powinien startować do Trybunału Konstytucyjnego”.
Sejm w piątek ma dokonać wyboru sędziego TK. Kandydatów jest dwóch: Maciej Berek zgłoszony przez KO i Artur Kotowski zgłoszony przez PiS. W czwartek kandydatury zaopiniuje sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.
Był "prawą ręką" Tuska, ma zostać sędzią TK
Przypomnijmy, że Maciej Berek pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów od powołania obecnego gabinetu w grudniu 2023 r. W marcu 2025 r. stanął na czele powołanego w kancelarii premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. W lipcu 2025 r., przy okazji rekonstrukcji rządu, został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Łącznie dziewięć fundacji zajmujących się tzw. praworządnością zaapelowało we wspólnym oświadczeniu do Macieja Berka o wycofanie kandydatury na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wątpliwości co do kandydatury Berka wyrazili publicznie także m.in. byli prezesi TK prof. Andrzej Zoll oraz Jerzy Stępień.
Nawet przewodniczą klubu Lewicy Anna Maria Żukowska w swoim najnowszym wpisie odpowiadała ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi, który nazywał kandydata do TK "apolitycznym członkiem rządu":
Nie, nie był. Dobrze oboje wiemy @w_zurek czyje stanowisko reprezentował.
Tuleya o Berku
Teraz cios w tę kandydaturę (promowaną osobiście przez Donalda Tuska) wyprowadził... sędzia Igor Tuleya. Postać kontrowersyjna i znana w przestrzeni publicznej przede wszystkim ze swojej krytyki pod adresem reform PiS w wymiarze sprawiedliwości - ujmując to najdelikatniej.
W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" sędzia co prawda cieszy się, że sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym "powoli zmierza w dobrym kierunku", choć przy okazji - rytualnie - atakuje prezesa Bogdana Święczkowskiego, za to, że rzekomo "blokuje nowo wybranych sędziów", a także prezydenta Karola Nawrockiego, który - w jego mniemaniu - "łamie konstytucję, nie odbierając ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm".
W końcu jednak padło pytanie o Berka, który kandyduje na sędziego TK, choć do niedawna był ministrem Donalda Tuska. Odpowiedź sędziego w obozie premiera z pewnością się nie spodoba.
Jako Maciej Berek, tak, może formalnie startować
- odparł najpierw Tuleya, a następnie dodał:
Natomiast ja, tak jak moje środowisko, mam na myśli Iustitię, jestem przekonany, że obywatele, którzy bronili Trybunału Konstytucyjnego, uważają, że pomimo formalnych przesłanek nie powinien startować do Trybunału Konstytucyjnego.
Jednak Donald Tusk - jak widać - tym się nie przejmuje.
olnk/ źr. wPolityce.pl za rp.pl, PAP
