Skandaliczne słowa Tuska! "Nasi sędziowie...". Jest reakcja z PałacuSkandaliczne słowa Tuska! "Nasi sędziowie...". Jest reakcja z Pałacu

FacebookTwitter

Donald Tusk po wystąpieniu na Campusie Polska Przyszłości odpowiadał na pytania uczestników. Jedno z nich dotyczyło kandydatury polityka, Macieja Berka, do Trybunału Konstytucyjnego. Odpowiedź Tuska była skandaliczna i wskazała na działania zmierzające do upolitycznienia TK przez obecną władzę. Premier mówił o tym, że chce mieć pewność „że we wrześniu nasi sędziowie wejdą do gmachu Trybunału Konstytucyjnego, i że będzie to zgodne z prawem”. Na te słowa wymownie zareagował na X Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP.

Donald Tusk podczas Campusu starał się tłumaczyć wprowadzenie swojej "prawej ręki", czyli pełniącego niedawno funkcję ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Polski Macieja Berka, do Trybunały Konstytucyjnego.

 

Może nie będzie estetycznie, może część z was się na mnie obrazi, ale pomyślcie, czy więcej z was nie obrazi się na mnie, jeśli będę stał z rozdziawioną gębą, że nic się nie da zrobić i dalej (Bogdan) Święczkowski będzie pomiatał naszymi sędziami

- powiedział Tusk, który bronił kandydatury Berka. 

"Nie ma nic wspólnego z polityką"

On nie ma nic wspólnego z polityką (...), nie należał do żadnej partii politycznej

- podkreślił premier. Jak argumentował, Berek w rządzie zajmował się „nie konfrontacją polityczną, tylko pilnowaniem tego, żeby prawo było zgodne z konstytucją”.

Tusk dodał, że Berek jest jednym z nielicznych członków rządu, który potrafi mu się postawić i powiedzieć, że „takie numery nie przejdą”. Podkreślał też, że kandydatura Berka jest zgodna z obowiązującymi obecnie przepisami i „zasadami, które panowały zanim PiS zgwałcił nasz system sprawiedliwości i nasz ustrój”.

Byli ministrowie bywali prezesami Trybunału

- powiedział, jako przykład wskazując Jerzego Stępnia, który był wiceministrem MSWiA, a potem szefował TK i - jak dodał – nikt nie miał nic przeciwko temu. 

Problem pojawił się wtedy, kiedy PiS postanowił wysyłać do Trybunału Konstytucyjnego siepaczy politycznych. A finałem był pan (Bogdan) Święczkowski, desygnowany do Trybunału po to, żeby rozprawić się z opozycją. To gość, który pasjami zajmował się słuchaniem taśm, między innymi z moją rodziną

- mówił Tusk. Premier zapewniał, że „nie ma zamiaru w tej sprawie kapitulować”.

Reakcja Przydacza

Na słowa Tuska o "naszych sędziach" wprowadzanych do Trybunału Konstytucyjnego zareagował prezydencki minister Marcin Przydacz.

Premier Tusk mówi o niektórych sędziach – moi sędziowie. To pokazuje, jaki jest obecny stan niezależnego sądownictwa w Polsce

- napisał Przydacz na X.

 

tkwl/Źr. wPolityce.pl za PAP i X

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.