W sprawie nieprawidłowości wokół Szpitala Południowego w Warszawie można dostrzec pewien ciekawy fakt. Otóż w Radzie Nadzorczej i zarządzie zasiadały przynajmniej dwie osoby, które bez wątpienia zna europoseł KO Bartosz Arłukowicz. Czy to stąd nerwowość polityka KO?
Wiemy już, że Bartosz Arłukowicz jeszcze w czasach, gdy był posłem opozycji, a władzę w Polsce sprawowała Zjednoczona Prawica, pomagał rozdawać ulotki wyborcze Dawidowi Kacprzykowi - wtedy studentowi medycyny i kandydatowi do Sejmu, dziś - skompromitowanemu młodemu lekarzowi, który stał się jednym z głównych antybohaterów afery w Szpitalu Południowym. Choć europoseł KO przekonuje, że Kacprzyka w zasadzie wcale nie znał i jedynie pomagał kandydatowi z list swoich partii w kampanii wyborczej, to okazuje się, że w odwołanych już Radzie Nadzorczej i zarządzie placówki zasiadały przynajmniej dwie osoby, które Arłukowicz dobrze znał.
„Gdzie nie spojrzeć, to ktoś od Arłukowicza”
Mowa o byłej wiceminister zdrowia (za poprzednich rządów PO-PSL i w okresie, gdy szefem resortu był Arłukowicz), Annie Łukasik, a także Jerzym Sieńko, szczecińskim chirurgu i transplantologu, którego polityk KO określał jako swojego przyjaciela.
W tym Szpitalu Południowym gdzie nie spojrzeć, to ktoś od Arłukowicza:
🔹 w radzie nadzorczej Jerzy Sieńko, o którym Arłukowicz pisał „przyjaciel” (znając życie, dziś już pewnie nie kojarzy człowieka)
🔹 prezes spółki Anna Łukasik, zastępczyni Arłukowicza gdy był ministrem zdrowia
🔹koordynator SOR Dawid Kacprzyk, radny KO, któremu poseł ze Szczecina jeździł aż do Warszawy rozdawać ulotki;
Nic dziwnego, że pan europoseł taki wzburzony ostatnio
— napisał poseł PiS Radosław Fogiel.
Na nerwowe zachowanie Arłukowicza w sprawie Szpitala Południowego zwrócił uwagę także dziennikarz Szymon Jadczak.
Dlaczego Bartosz Arłukowicz zachowuje się w sprawie afery Szpitala Południowego jak ranne zwierzę? Kąsa, szczeka, gryzie, atakuje? Ano dlatego, że w radzie nadzorczej szpitala, tej radzie, która przeoczyła wszystkie nieprawidłowości, za które już zresztą została odwołana, zasiada przyjaciel Arłukowicza Jerzy Sieńko
— napisał.
I jak prokuratura się rozpędzi w swoim śledztwie i pan Waldemar Żurek pozwoli, to i zarzuty karne za niedopełnienie obowiązków mogą członkowie rady usłyszeć
— wskazał Jadczak.
Dziennikarz do wpisu dołączył wpis Bartosza Arłukowicza na platformie X z lutego 2019. Ówczesny poseł opozycji tak pisał wówczas o Jerzym Sieńko:
Po 12 latach znowu na mównicy w Radzie Miasta Szczecin. Laudacja na cześć dr hab. Jerzego Sieńko przed wręczeniem medalu Zasłużony dla Miasta Szczecin. Lekarz. Chirurg. Transplantolog. Społecznik. Przyjaciel. Dobry kumpel. Wesoły i serdeczny gość🙂
Co robi dziś Arłukowicz? Nerwowo próbuje przekierować uwagę opinii publicznej z afery na… sygnalistę.
Panie dr Emilu. Czy mógłby pan odpowiedzieć, czy to prawda, że brał pan jednoosobowo na konto 50% (!)od każdej procedury chirurgicznej? Od każdego dotknięcia pacjenta? A pozostałe 50% musiało wystarczyć na wszystkich pozostałych lekarzy, pielęgniarki, leki dla pacjentów i resztę?
— napisał.
Czytaj także
W 2015 r. Polacy mieli dość buty i arogancji Platformy Obywatelskiej po dwóch kadencjach. Czy tym razem wystarczy jedna? I może się okazać, że „nawet” odwołanie kolegów Arłukowicza z rady nadzorczej nie pomoże…
X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763316-siec-arlukowicza-w-szpitalu-poludniowym-dlatego-te-nerwy
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.