Atak na referendum w Warszawie. Brudna gra "Soku z buraka"Atak na referendum w Warszawie. Brudna gra "Soku z buraka"

Kolejny atak na Stołeczną Operację Referendalną. Tym razem autorstwa "Soku z buraka". "To próba przejęcia stolicy przez środowisko, które otwarcie gra na najbardziej toksycznych emocjach" - napisał Jacek Fogiel, popularny sympatyk Koalicji Obywatelskiej. Jego apel przekazał dalej "Sok z buraka". To początek brudnej kampanii przeciwko inicjatywie referendalnej? "KO przyjęła strategię rodem z Krakowa" - pisze Adam Czarnecki.
Trwa zbiórka podpisów Stołecznej Operacji Referendalnej. Setki wolontariuszy w kilkunastu punktach w całej Warszawie codziennie zbiera podpisy pod odwołaniem prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
Inicjatywa powstała m.in. w związku z licznymi aferami z udziałem włodarza miasta, zwłaszcza z aferą wokół Szpitala Południowego.
"Sok z buraka" atakuje
Zbiórka pod referendum idzie nadzwyczaj sprawnie. Być może stąd reakcja ze strony najbardziej radykalnych sympatyków partii Trzaskowskiego.
Jeden z nich, Jacek Fogiel, popularny komentator, zaliczany do nieformalnej grupy tzw. "Silnych Razem", w taki sposób przestrzegł mieszkańców Warszawy przed inicjatorami zbiórki referendalnej.
Warszawiacy, uważajcie! Za zbieraniem podpisów pod referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego stoją ludzie z kręgu Grzegorza Brauna, Ziemkiewicza i Warzechy. To nie jest neutralna obywatelska inicjatywa. To próba przejęcia stolicy przez środowisko, które otwarcie gra na najbardziej toksycznych emocjach. Jeśli im się uda, Warszawa może stać się miejscem, w którym decydują nie mieszkańcy, tylko ci, którzy lubią mówić o „brunatnej rewolucji”. Nie dajcie się wciągnąć w tę grę. Sprawdzajcie, kto naprawdę stoi za tą akcją. I nie podpisujcie niczego, czego potem będziecie żałować. Stolica należy do nas wszystkich. Nie oddawajmy jej tym, którzy chcą ją pomalować na brunatno
- napisał Jacek Fogiel na Facebooku.
"Strategia rodem z Krakowa"
Apel udostępnił u siebie również popularny, hejterski profil "Sok z buraka". Choć ewidentnie jest to próba zdyskredytowania inicjatywy, to pomysłodawcy zbiórki zdają się nie przejmować tym komunikatem, twierdząc wręcz, że osiągnie to efekt odwrotny od zamierzonego.
Mam prośbę do kolegów z "Soku z Buraka" - więcej takich publikacji. Piszcie o nas jak najwięcej. Nie hamujcie się w niczym. Bardzo prosimy
- ironizował prezes stowarzyszenia "Tak dla CPK" Maciej Wilk.
Z kolej Adam Czarnecki zwrócił uwagę, że KO stosuje tę samą brudną grę jak w Krakowie w przypadku referendum pod odwołaniem Aleksandra Miszalskiego.
Oho, widzę, że propaganda Koalicji Obywatelskiej przyjęła strategię rodem z Krakowa i stara się zrobić z nas „brunatną rewolucję”. A wszystko dlatego, że organizujemy demokratyczne referendum w sprawie odwołania Trzaskowskiego, dając mieszkańcom Warszawy możliwość zabrania głos (…). Platforma nigdy niczego się nie nauczy i nie wyciągnie wniosków. Zawsze będą grzali tę samą, tępą narrację o „faszystach” - dla nich każdy, kto nie z nimi, to „brunatny naziol”
- napisał na portalu X.
Warto przypomnieć, że inicjatywa referendalna w Krakowie była obiektem ataków i prób torpedowania ze strony polityków i działaczy Koalicji Obywatelskiej. Ostatecznie Krakowianie odwołali prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Dziwne pismo z ratusza
Wcześniej na portalu wPolityce.pl pisaliśmy o piśmie urzędowym, jakie otrzymało stowarzyszenie "Tak dla CPK" z warszawskiego ratusza. Domaga się w nim wyjaśnienia informacji na temat finansowania organizacji pozarządowej.
Trzaskowski zastrasza inicjatorów referendum?! Znamy kulisy
W wypowiedzi dla wPolityce.pl Adam Czarnecki wprost przyznał, że zbiegów okoliczności w tej sprawie jest zbyt wiele, by sądzić iż nie jest to próba zemsty za zorganizowanie zbiórki podpisów pod referendum. Z kolei prezes stowarzyszenia Maciej Wilk przyznał, iż "z uśmiechem przyjmuje te insynuacje, bowiem są one zupełnie strzeleniem kulą w płot" ze strony ratusza.
kh/x.com
