Sprawa lekarza-milionera i radnego z warszawskiego Ursusa, który przed wybuchem całej afery był w Koalicji Obywatelskiej, wywołała powszechne oburzenie społeczne. Później opinia publiczna dowiedziała się jeszcze, że w Szpitalu Południowym, gdzie pracował, istniał „salonik VIP”, gdzie na specjalnych zasadach obsługiwani byli politycy KO i członkowie ich rodzin. Cała afera przybrała tak duże rozmiary, że poszczególni politycy KO podejmują coraz bardziej paniczne ruchy, by jakoś ją wyciszyć. Europoseł KO Bartosz Arłukowicz na antenie TVN24 posunął się do… zastraszania polityków i publicystów, którzy mówią głośno o tej aferze. Nawiązał do tego, że mógłby zostać tzw. małym świadkiem koronnym!
Europoseł KO Bartosz Arłukowicz - z wykształcenia lekarz - wyznał, że wielu polityków, ale też publicystów, zwracało się do niego z prośbą o pomoc w załatwieniu interesujących ich spraw medycznych.
Dziesiątki polityków do mnie dzwoniło w różnych sprawach, wszystkich formacji, i ci którzy głosowali przeciwko in vitro, żebym powiedział, gdzie można zrobić dyskretnie in vitro, dzwonili w sprawach takich politycy, którzy grzmią po telewizorach, dzwonili do mnie, żeby, bo to tylko wiesz, tam, rozumiesz, sprawa wyjątkowa, moja mama, każdy kocha swoją mamę, to oczywiste
— powiedział Bartosz Arłukowicz na antenie TVN24.
Czytaj także
Zawsze pomagam ludziom ile mogę, nigdy nie łamię prawa, ale zawsze pomagam ludziom i chcę zakończyć tą sprawę, ten temat. Nie znoszę tej hipokryzji. W tym także - chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie - publicystów, bo ja nie mówię tylko o politykach, mówię także o publicystach, którzy dzisiaj grzmią i ustawiają się w pozycji moralnie wyższej. Panie i panowie, cieszcie się, że w tak zwanym życiu politycznym nie ma „sześćdziesiątki”, wszyscy wiedzą, o czym mówię, bo gdybym zaczął opowiadać co się działo świecie publiczno-medialno-politycznym. To więc ci, co mogą milczeć, niech milczą w tej sprawie, bo ja wiem, kto powinien milczeć
— w taki sposób Arłukowicz zagroził politykom i publicystom, którzy mówią głośno o aferze KO w Szpitalu Południowym. Warto przypomnieć, że wspomniana „sześćdziesiątka” to tzw. mały świadek koronny, czyli przestępca, który współpracuje z organami ścigania w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary. Czyzatem niechcący Arłukowicz przyznał się, że sam ma sobie sporo do zarzucenia?
„Wypowiada się jak kibole”
Wypowiedź Arłukowicza dobitnie skomentował na X Szymon Jadczak, dziennikarz Wirtualnej Polski.
Arłukowicz wypowiada się jak kibole, gdy zatrzymywano ich kolegów
— ocenił Szymon Jadczak.
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763208-arlukowicz-grozi-ze-moglby-byc-szescdziesiatka
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.