Europoseł Bartosz Arłukowicz zdecydowanie minął się z powołaniem. Spokojnie mógłby zostać akrobatą, ponieważ „fikołki”, jakie wyczyniał wczoraj na antenie TVP w likwidacji, aby bronić Koalicji Obywatelskiej i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w związku z aferą w Szpitalu Południowym były wprost nieprawdopodobne. Arłukowicz mówił o „nieszczęsnym Kacprzyku”, ale nie o tym, że z tym samym „nieszczęśnikiem” fotografował się przed wyborami i z dumą wspominał, że kandydat był studentem III roku medycyny.
Politycy Koalicji Obywatelskiej dwoją się i troją, żeby odwrócić kota ogonem w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie. Jednak to, co zaprezentował europoseł Bartosz Arłukowicz na antenie TVP Info w likwidacji to naprawdę wyższa szkoła jazdy.
Arłukowicz o „Kacprzyku nieszczęsnym”
Bartosz Arłukowicz wyraźnie próbował dystansować się od Dawida Kacprzyka. Czy słusznie?
Tak naprawdę w całej tej sprawie mamy dwie sprawy. Pierwsza to jest ten Kasprzyk nieszczęsny, ten młody doktor, który tam wziął i zarobił te półtora miliona, co jest skandalem. I jest natychmiastowa reakcja Koalicji Obywatelskiej, służb państwa - i gościa de facto nie ma. Przepraszam za stwierdzenie, bo nie mam nic personalnie do człowieka, poza tym, że zrobił złe rzeczy, brzydkie
— powiedział polityk.
Ale obok tej sprawy, niewątpliwie, toczy się druga sprawa. Kto i dlaczego, to wykorzystuje do de facto stricte walki politycznej? I kiedy słyszę Stanowskiego, który mówi, że jedynym narzędziem na wyjście z tej sytuacji jest dymisja Trzaskowskiego, to wiemy, o co chodzi. Znaczy ta sprawa jest po to, żeby Trzaskowski przestał być prezydentem, a najlepiej Tusk z premierem. I to są dwie różne sprawy
— dodał.
Tak były minister wspierał młodego lekarza
Zatrzymajmy się na chwilę przy Dawidzie Kacprzyku, który według Arłukowicza był najwyraźniej do tego stopnia „nieszczęsny”, że ówczesny poseł opozycji musiał pomóc młodemu kandydatowi w kampanii wyborczej.
Pan poseł Arłukowicz albo teraz kłamie, albo okłamywał wyborców, bo rozdawał ulotki tego pana Kacprzyka i zachęcał do głosowania
— przypomniał Patryk Słowik, dziennikarz, który jako pierwszy opisał sprawę Szpitala Południowego na portalu Zero.pl.
Więc jeżeli jest tak jak teraz mówi, że on go w zasadzie nie zna, ma z nim zdjęcie, no to dlaczego wyborców przekonywał, że warto głosować na tego człowieka, że jest godny zaufania?
— pytał dziennikarz.
Fotografię z kampanii wyborczej „tego Kacprzyka nieszczęsnego” przypomniano m.in. na profilu dawnej Suwerennej Polski.
Panie Arłukowicz, mówi pan, że w zasadzie tego Kacprzyka to pan nie zna. Oszukiwał pan ludzi, namawiając do głosowania na człowieka, którego pan nie zna?
— ponowił swoje pytanie Patryk Słowik.
To jednak nie wszystko, bo więcej zdjęć wciąż można znaleźć na koncie samego Bartosza Arłukowicza.
Dzisiaj z najmłodszym kandydatem na liście warszawskiej🙂 Na ulicach #Warszawa. Dawid Kacprzyk. Student 3 roku medycyny💪
— pisał z dumą w 2019 r. były minister zdrowia. Kacprzyk ubiegał się wówczas o mandat poselski.
Na wypadek, gdyby posłowi Arłukowiczowi nagle „zgubił się” pewien wpis z 2019 r. - zrzut ekranu.
TVP Info/X/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/763174-arlukowicz-o-kacprzyku-nieszczesnym-niewygodne-zdjecia
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.