Przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce Mirosław Skórka po raz kolejny wywołał oburzenie swoją wypowiedzią. Tym razem zasugerował, że jeśli prezydent Karol Nawrocki odbierze Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego, Ukraina może ograniczyć kontakty z Polską, a nasz kraj zapłaci za to bezpieczeństwem i rozwojem gospodarczym. Trudno nie zadać pytania: kim właściwie jest człowiek, który pozwala sobie na takie słowa? I dlaczego organizacja, którą kieruje, otrzymuje z polskich pieniędzy milionowe wsparcie?
W relacjach polsko-ukraińskich można spierać się o wiele kwestii. Nie może być jednak zgody na sytuację, w której przedstawiciele organizacji utrzymującej się w znacznym stopniu z publicznych pieniędzy pouczają Polaków, atakują polskie władze, relatywizują najtragiczniejsze karty naszej historii i próbują wpływać na krajową debatę polityczną.
Tak właśnie od lat działa Związek Ukraińców w Polsce.
Groźby pod adresem prezydenta?**
Prezes ZUwP Mirosław Skórka, komentując spór wokół Orderu Orła Białego dla Wołodymyra Zełenskiego, stwierdził, że jeśli ukraiński przywódca zostanie pozbawiony odznaczenia, „już nigdy nie przyjedzie do Polski”. Dodał również, że Polska może zapłacić za taki krok swoim bezpieczeństwem oraz rozwojem gospodarczym.
Słowa te zostały przez wielu odebrane jako forma politycznego nacisku, a nawet groźby wobec głowy państwa. Zwłaszcza że nie jest to pierwszy przypadek, gdy lider ZUwP w niezwykle agresywny sposób komentuje działania polskich władz.
„Okrucieństwo”, „kompromitacja”, „rosyjskie cele”
W ostatnich latach Mirosław Skórka i jego ludzie z ZuWP wielokrotnie występowali przeciwko decyzjom podejmowanym przez polskie państwo.
Gdy pojawiły się propozycje ograniczenia dostępu do bezpłatnej opieki zdrowotnej dla części niepracujących obywateli Ukrainy, szef ZUwP mówił o „okrucieństwie” i „kompromitacji Polski”.
Jeszcze dalej poszedł Skórka przy okazji sporu wokół ustawy dotyczącej pomocy dla obywateli Ukrainy. Atakując prezydenta Karola Nawrockiego, zarzucał mu realizowanie „rosyjskich celów w Polsce”, a także przekonywał, że przez działania polskich władz Polska staje się państwem „niegodnym zaufania”.
To oskarżenia wyjątkowo ciężkiego kalibru. Zwłaszcza że kierowane są pod adresem demokratycznie wybranego prezydenta Rzeczypospolitej.
Niebezpieczna polityka historyczna
Równie niepokojąca jest działalność Związku Ukraińców w Polsce w obszarze polityki historycznej.
Organizacja od lat promuje narrację, która w praktyce prowadzi do relatywizowania odpowiedzialności za Zbrodnię Wołyńską. Działacze ZUwP próbują np. zestawiać ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA z Akcją „Wisła”, tworząc fałszywą symetrię między tymi wydarzeniami.
Przedstawiciele związku przekonywali również, że „polska perspektywa nie jest jedyną perspektywą patrzenia na Banderę”, a także protestowali przeciwko rozbiórce nielegalnego pomnika UPA w Hruszowicach.
Krytyka Polski pod szyldem walki z „mową nienawiści”
ZUwP prowadzi również specjalny monitoring tzw. mowy nienawiści wobec Ukraińców w Polsce.
Problem polega na tym, że w publikowanych przez Związek raportach jako przejawy „nienawiści” klasyfikowane bywają również wypowiedzi krytyczne wobec banderyzmu, polityki historycznej Ukrainy czy zakresu pomocy udzielanej przez Polskę. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w której ważna część polskiej debaty publicznej zostaje przedstawiona jako przejaw uprzedzeń lub ekstremizmu.
Miliony z budżetu państwa
Najbardziej bulwersujące jest jednak to, że działalność Związku Ukraińców w Polsce finansowana jest szerokim strumieniem z pieniędzy polskich podatników.
Według dostępnych danych organizacja otrzymywała z budżetu państwa, w formie dotacji z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych:
• około 1,2 mln zł w 2024 r., • około 1,43 mln zł w 2025 r., • około 1,7 mln zł w 2026 r.
Środki trafiają m.in. na działalność statutową, wydawanie tygodnika „Nasze Słowo”, funkcjonowanie ośrodków kultury, zespołów artystycznych czy organizację wydarzeń.
To jednak nie wszystko.
Dodatkowe pieniądze przekazują samorządy. Przykładowo na Warmii i Mazurach kolejne oddziały ZUwP otrzymywały dziesiątki tysięcy złotych na wydarzenia kulturalne i działalność lokalną.
Wsparcie płynie również ze spółek Skarbu Państwa. Fundacja PKO Banku Polskiego przyznała organizacji grant w wysokości blisko 500 tys. zł na rozwój instytucjonalny. Łącznie mówimy o bardzo poważnych kwotach.
Dość obrażania Polski za polskie pieniądze
Oczywiście przedstawiciele Związku Ukraińców w Polsce mają pełne prawo do własnych poglądów. Tak samo jak mają prawo zabierać głos w debacie publicznej. Polacy mają jednak równie pełne prawo pytać, dlaczego organizacja utrzymywana w znacznej części z publicznych pieniędzy regularnie atakuje polskie państwo, polskie władze i polską pamięć historyczną.
Zwłaszcza dziś, gdy coraz częściej słyszymy z ust jej liderów nie głos wdzięczności za ogromną pomoc udzieloną przez Polskę Ukrainie i jej obywatelom, lecz kolejne pouczenia, oskarżenia i polityczne naciski.
Jeżeli ktoś chce prowadzić działalność wymierzoną przeciwko polskim interesom, ma do tego prawo. Nie ma jednak żadnego powodu, by finansowali to polscy podatnicy.
Czytaj także
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/761929-ukraincy-atakuja-prezydenta-i-polske-placi-im-za-to-rzad-tuska
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.