Rząd Tuska marnuje atut: Pakt Trump–Nawrocki
Rząd Tuska marnuje atut: Pakt Trump–Nawrocki

Jest kompletnym idiotyzmem, a wręcz zdradzieckim działaniem przeciw Polsce kpienie z tego, co od ponad roku Donald Trump mówi o Karolu Nawrockim i jak go traktuje.
Gdy po zakończeniu szczytu NATO w Ankarze (7-8 lipca 2026 r.) Donald Trump na temat Karola Nawrockiego powiedział, że „Polska radzi sobie świetnie ze wspaniałym, świetnym prezydentem”, przedstawiciele rządu Donalda Tuska uznali to za tani komplement bez politycznej i strategicznej wartości. Podobnie jak wcześniejsze przykłady wyjątkowego nastawienia prezydenta USA do głowy polskiego państwa. Bo to nie są zdawkowe pochwały, tylko strategia.
Donald Trump bardzo spersonalizował zarówno relacje dwustronne USA z innymi państwami, jak i amerykańskie zobowiązania wobec państw członkowskich NATO. Można o tej personalizacji polityki prowadzić puste debaty i ją bagatelizować, ale znacznie lepiej dla rządu Donalda Tuska byłoby przyjąć do wiadomości, że za prezydentury Trumpa inaczej nie będzie i wykorzystać historyczne okno, jakim są specjalne relacje prezydentów Trumpa i Nawrockiego.
Po ponad roku od zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich można już mówić o czymś w rodzaju paktu Trump – Nawrocki. I tylko powierzchownie ma on charakter wyjątkowej relacji osobistej, bo najważniejsze jest to, że tylko takim przywódcom jak Karol Nawrocki i takim państwom, jak reprezentowana przez niego Polska obecny amerykański prezydent chce nieść sojuszniczą pomoc. I to niezależnie, a właściwie ponad to, co wynika z artykułu 5. Paktu Północnoatlantyckiego. Przy wrogiej postawie wielu europejskich przywódców państw NATO wobec USA i prezydenta Trumpa, Polska z prezydentem Karolem Nawrockim jest tym sojusznikiem, któremu USA mogą i chcą gwarantować bezpieczeństwo i obronę w sytuacji jakiejkolwiek formy ataku Rosji.
Donald Tusk i jego rząd wątpiący w to, czy USA przyjdą z pomocą zaatakowanemu państwu członkowskiemu NATO, tylko niszczy to, co zbudował prezydent Nawrocki. Na szczęście związki łączące polskiego prezydenta z Donaldem Trumpem są w stanie sprawić, by bezmyślne atakowanie amerykańskiego przywódcy przez premiera Tuska nie wpłynęło na amerykańskie gwarancje i zobowiązania.
Donald Tusk i jego ekipa, w tym szef MSZ Radosław Sikorski, nie są w stanie zrozumieć, że Polska nie będzie zostawiona sama sobie, gdyż obowiązuje swoisty pakt Trump-Nawrocki. I że jest to wyjątkowy przywilej Polski, szczególnie gdy się okazało, że uprzywilejowaną pozycję straciła Wielka Brytania – z winy ustępującego premiera Keira Starmera, a nawet Włochy rządzone przez Giorgię Meloni. I przynajmniej przez najbliższe 4 lata (do końca pierwszej kadencji Karola Nawrockiego) jest bardzo mało prawdopodobne, by Polska ten status utraciła, choćby Tusk z Sikorskim relacje polsko-amerykańskie codziennie rozwalali.
W swoich deklaracjach i zobowiązaniach wobec Polski Donald Trump jest stabilny i konsekwentny właśnie dlatego, że ma pełne zaufanie do prezydenta Karola Nawrockiego. Jest kompletnym idiotyzmem, a wręcz zdradzieckim działaniem przeciw Polsce kpienie z tego, co od ponad roku mówi Donald Trump o Karolu Nawrockim i jak go traktuje. W Ankarze Trump stwierdził: „Chcę tylko lojalności. Zawsze dla nich walczymy. Mamy tysiące żołnierzy w całej Europie. W Niemczech mamy 50 tys. żołnierzy, a potem mówisz do nich: daj nam małego buziaka. Nie chcemy wiele, a oni mówią, że nie, nie damy rady. Ale Polska była bardzo dobra. Poparłem go [Karola Nawrockiego], a on wygrał. Był fighterem, wielkim fighterem, dobrym fighterem. (...) Mówią, że to była największa sensacja od 50 lat w ważnych wyborach w Europie”. Powinno się bardzo poważnie traktować prezydenta USA, gdy mówił do Wołodymyra Zełenskiego: „W Polsce jest mnóstwo twoich ludzi, a to wspaniały kraj z naprawdę świetnym prezydentem. Tak się złożyło, że go poparłem. Robi bardzo dobrą robotę”.
Tusk i Sikorski robią wielki błąd nie traktując poważnie prezydenta Stanów Zjednoczonych, gdy mówi: „W razie zagrożenia militarnego oczywiście siły USA nie mogą być nadmiernie przeciążone”. Ale będą bronić takich państw jak Polska, która „radzi sobie świetnie ze wspaniałym prezydentem”. Już w styczniu 2026 r., w związku z inauguracją Rady Pokoju, prezydent Trump stwierdził: „Nawiasem mówiąc, on jest wspaniały. Karol wykonuje świetną pracę. Ale musi zdobyć zgodę. Niektórzy muszą zdobyć zgodę [na przystąpienie do Rady Pokoju], inni nie muszą”.
3 września 2025 r. prezydent USA czekał na Karola Nawrockiego przed Białym Domem. Po krótkim powitaniu i rozmowie, prezydenci obserwowali przelot samolotów F-35. Biały Dom przekazał, że to symbol silnych relacji obu krajów. „To człowiek, który odniósł wielki sukces. (...) W tym trudnym wyścigu wszystkich pokonał, jest coraz popularniejszy. Jest bardzo ciekawym człowiekiem. Nie chwalę zbyt wiele osób, ale pana prezydenta [Nawrockiego] chwalę za pracę, którą wykonał” – powiedział Trump podczas spotkania w Gabinecie Owalnym. „Polacy są zadowoleni ze swojego prezydenta. To dla mnie zaszczyt, że mogę pana gościć” – zaznaczył, zwracając się do Karola Nawrockiego.
„Wspaniała wygrana Karola Nawrockiego w Polsce, będzie świetnym prezydentem! Wygrał, bo naprawdę kocha Polaków” - napisał 24 lipca 2025 r. prezydent USA na platformie społecznościowej Truth Social. Rok później zaznaczył, że rozczarował się Włochami, Wielką Brytanią, Niemcami i Francją. „Jesteśmy rozczarowani przede wszystkim Hiszpanią, to jest horror” - mówił Trump. Pochwalił jednak Polskę i prezydenta Karola Nawrockiego.
Tylko dzięki specjalnym relacjom prezydentów USA i Polski ten pierwszy zakomunikował 21 maja 2026 r. w serwisie Truth Social: „W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy. Dziękuję za uwagę! Prezydent Donald J. Trump”.
W Ankarze Donald Trump wypowiedział bardzo znaczące słowa: „Podczas dzisiejszej sesji roboczej omawialiśmy postępy, jakie inni członkowie poczynili w dążeniu do celu 5 proc. (PKB na obronność) i rzeczywiście robią ogromne postępy. Niektóre naprawdę odpowiedziały na apel, a inne wprowadzają duże zmiany i odpowiedzą na wezwanie. Myślę, że mogę powiedzieć, że we wszystkich przypadkach odpowiedzą na wezwanie, a my będziemy przeznaczać ponad bilion dolarów rocznie na obronę”.
Stany Zjednoczone będą przede wszystkim bronić państw, których przywódcy nie zawodzą i dotrzymują słowa. Dlatego tak ważny dla bezpieczeństwa Polski jest pakt Trump-Nawrocki. Szczególnie na tle zabójczej dla Polski i bezdennie głupiej antyamerykańskiej polityki Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego i Włodzimierza Czarzastego.
