Rząd Tuska marnuje atut: Pakt Trump–Nawrocki

Rząd Tuska marnuje atut: Pakt Trump–Nawrocki

premmmmm.webp
Donald Tusk, Krzysztof Gawkowski Barbara Nowacka, Władysław Kosiniak-Kamysz / Premier Donald Tusk, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski oraz minister edukacji Barbara Nowacka na sali plenarnej Sejmu / autor: PAP/Marcin Obara
FacebookTwitter

Jest kompletnym idiotyzmem, a wręcz zdradzieckim działaniem przeciw Polsce kpienie z tego, co od ponad roku Donald Trump mówi o Karolu Nawrockim i jak go traktuje.

Gdy po zakończeniu szczytu NATO w Ankarze (7-8 lipca 2026 r.) Donald Trump na temat Karola Nawrockiego powiedział, że „Polska radzi sobie świetnie ze wspaniałym, świetnym prezydentem”, przedstawiciele rządu Donalda Tuska uznali to za tani komplement bez politycznej i strategicznej wartości. Podobnie jak wcześniejsze przykłady wyjątkowego nastawienia prezydenta USA do głowy polskiego państwa. Bo to nie są zdawkowe pochwały, tylko strategia.

Donald Trump bardzo spersonalizował zarówno relacje dwustronne USA z innymi państwami, jak i amerykańskie zobowiązania wobec państw członkowskich NATO. Można o tej personalizacji polityki prowadzić puste debaty i ją bagatelizować, ale znacznie lepiej dla rządu Donalda Tuska byłoby przyjąć do wiadomości, że za prezydentury Trumpa inaczej nie będzie i wykorzystać historyczne okno, jakim są specjalne relacje prezydentów Trumpa i Nawrockiego.

Po ponad roku od zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich można już mówić o czymś w rodzaju paktu Trump – Nawrocki. I tylko powierzchownie ma on charakter wyjątkowej relacji osobistej, bo najważniejsze jest to, że tylko takim przywódcom jak Karol Nawrocki i takim państwom, jak reprezentowana przez niego Polska obecny amerykański prezydent chce nieść sojuszniczą pomoc. I to niezależnie, a właściwie ponad to, co wynika z artykułu 5. Paktu Północnoatlantyckiego. Przy wrogiej postawie wielu europejskich przywódców państw NATO wobec USA i prezydenta Trumpa, Polska z prezydentem Karolem Nawrockim jest tym sojusznikiem, któremu USA mogą i chcą gwarantować bezpieczeństwo i obronę w sytuacji jakiejkolwiek formy ataku Rosji.

Donald Tusk i jego rząd wątpiący w to, czy USA przyjdą z pomocą zaatakowanemu państwu członkowskiemu NATO, tylko niszczy to, co zbudował prezydent Nawrocki. Na szczęście związki łączące polskiego prezydenta z Donaldem Trumpem są w stanie sprawić, by bezmyślne atakowanie amerykańskiego przywódcy przez premiera Tuska nie wpłynęło na amerykańskie gwarancje i zobowiązania.

Donald Tusk i jego ekipa, w tym szef MSZ Radosław Sikorski, nie są w stanie zrozumieć, że Polska nie będzie zostawiona sama sobie, gdyż obowiązuje swoisty pakt Trump-Nawrocki. I że jest to wyjątkowy przywilej Polski, szczególnie gdy się okazało, że uprzywilejowaną pozycję straciła Wielka Brytania – z winy ustępującego premiera Keira Starmera, a nawet Włochy rządzone przez Giorgię Meloni. I przynajmniej przez najbliższe 4 lata (do końca pierwszej kadencji Karola Nawrockiego) jest bardzo mało prawdopodobne, by Polska ten status utraciła, choćby Tusk z Sikorskim relacje polsko-amerykańskie codziennie rozwalali.

W swoich deklaracjach i zobowiązaniach wobec Polski Donald Trump jest stabilny i konsekwentny właśnie dlatego, że ma pełne zaufanie do prezydenta Karola Nawrockiego. Jest kompletnym idiotyzmem, a wręcz zdradzieckim działaniem przeciw Polsce kpienie z tego, co od ponad roku mówi Donald Trump o Karolu Nawrockim i jak go traktuje. W Ankarze Trump stwierdził: „Chcę tylko lojalności. Zawsze dla nich walczymy. Mamy tysiące żołnierzy w całej Europie. W Niemczech mamy 50 tys. żołnierzy, a potem mówisz do nich: daj nam małego buziaka. Nie chcemy wiele, a oni mówią, że nie, nie damy rady. Ale Polska była bardzo dobra. Poparłem go [Karola Nawrockiego], a on wygrał. Był fighterem, wielkim fighterem, dobrym fighterem. (...) Mówią, że to była największa sensacja od 50 lat w ważnych wyborach w Europie”. Powinno się bardzo poważnie traktować prezydenta USA, gdy mówił do Wołodymyra Zełenskiego: „W Polsce jest mnóstwo twoich ludzi, a to wspaniały kraj z naprawdę świetnym prezydentem. Tak się złożyło, że go poparłem. Robi bardzo dobrą robotę”.

Tusk i Sikorski robią wielki błąd nie traktując poważnie prezydenta Stanów Zjednoczonych, gdy mówi: „W razie zagrożenia militarnego oczywiście siły USA nie mogą być nadmiernie przeciążone”. Ale będą bronić takich państw jak Polska, która „radzi sobie świetnie ze wspaniałym prezydentem”. Już w styczniu 2026 r., w związku z inauguracją Rady Pokoju, prezydent Trump stwierdził: „Nawiasem mówiąc, on jest wspaniały. Karol wykonuje świetną pracę. Ale musi zdobyć zgodę. Niektórzy muszą zdobyć zgodę [na przystąpienie do Rady Pokoju], inni nie muszą”.

3 września 2025 r. prezydent USA czekał na Karola Nawrockiego przed Białym Domem. Po krótkim powitaniu i rozmowie, prezydenci obserwowali przelot samolotów F-35. Biały Dom przekazał, że to symbol silnych relacji obu krajów. „To człowiek, który odniósł wielki sukces. (...) W tym trudnym wyścigu wszystkich pokonał, jest coraz popularniejszy. Jest bardzo ciekawym człowiekiem. Nie chwalę zbyt wiele osób, ale pana prezydenta [Nawrockiego] chwalę za pracę, którą wykonał” – powiedział Trump podczas spotkania w Gabinecie Owalnym. „Polacy są zadowoleni ze swojego prezydenta. To dla mnie zaszczyt, że mogę pana gościć” – zaznaczył, zwracając się do Karola Nawrockiego.

Wspaniała wygrana Karola Nawrockiego w Polsce, będzie świetnym prezydentem! Wygrał, bo naprawdę kocha Polaków” - napisał 24 lipca 2025 r. prezydent USA na platformie społecznościowej Truth Social. Rok później zaznaczył, że rozczarował się Włochami, Wielką Brytanią, Niemcami i Francją. „Jesteśmy rozczarowani przede wszystkim Hiszpanią, to jest horror” - mówił Trump. Pochwalił jednak Polskę i prezydenta Karola Nawrockiego.

Tylko dzięki specjalnym relacjom prezydentów USA i Polski ten pierwszy zakomunikował 21 maja 2026 r. w serwisie Truth Social: „W związku z sukcesem wyborczym obecnego prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz naszymi relacjami z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5000 żołnierzy. Dziękuję za uwagę! Prezydent Donald J. Trump”.

W Ankarze Donald Trump wypowiedział bardzo znaczące słowa: „Podczas dzisiejszej sesji roboczej omawialiśmy postępy, jakie inni członkowie poczynili w dążeniu do celu 5 proc. (PKB na obronność) i rzeczywiście robią ogromne postępy. Niektóre naprawdę odpowiedziały na apel, a inne wprowadzają duże zmiany i odpowiedzą na wezwanie. Myślę, że mogę powiedzieć, że we wszystkich przypadkach odpowiedzą na wezwanie, a my będziemy przeznaczać ponad bilion dolarów rocznie na obronę”.

Stany Zjednoczone będą przede wszystkim bronić państw, których przywódcy nie zawodzą i dotrzymują słowa. Dlatego tak ważny dla bezpieczeństwa Polski jest pakt Trump-Nawrocki. Szczególnie na tle zabójczej dla Polski i bezdennie głupiej antyamerykańskiej polityki Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego i Włodzimierza Czarzastego.

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.