Wróci stare? Państwowe spółki to dziś inna jakośćWróci stare? Państwowe spółki to dziś inna jakość. „Państwowe” znaczy dziś solidne, nowoczesne

Państwowe spółki przez lata rządów PiS realizowały cele ambitne, strategicznie ważne dla Polski.
Państwowe spółki to skarb, który Platforma Obywatelska i jej doradcy najchętniej wysłaliby pod młotek. Pomogły Polakom w kryzysowych sytuacjach nieraz, szczególnie w ciągu ostatnich dwóch lat tego, co ekonomiści nazywają polikryzysem, na który składają się kryzysy wywołane pandemią oraz wojną na Ukrainie. Ale to zawsze kwestia perspektywy i gry interesów.
Za ich ogromny wkład w stabilizowanie i wzrost polskiej gospodarki w nagrodę miesiąc temu choćby w analizie „Parkietu” mogliśmy przeczytać: „Charakterystyczne jest jednak kiepskie zachowanie spółek, w których akcjonariacie widnieje Skarb Państwa. Główny udziałowiec często nie liczył się z interesami mniejszościowych akcjonariuszy, a to rzutowało na wizerunek całego rynku”. W analizie tej zapisano, że w ciągu ostatnich ośmiu lat rządów akcje państwowych spółek notowanych na giełdzie wzrosły zaledwie o 12 proc., gdy w tym samym czasie indeks szerokiego rynku (WIG), wzrósł o 31 proc. „Spółki, w których Skarb Państwa ma decydujący głos, były więc w ostatnich latach raczej balastem dla polskiego rynku kapitałowego”. Doprawdy?
