WYWIAD. Prof. Mieczysław Ryba: Na Ukrainie rządzi oligarchiaWYWIAD. Prof. Mieczysław Ryba: Mimo wojny nie biednieją, wystarczy spojrzeć na ich majątki

Każdy, kto mówi o nieograniczonej i bezwarunkowej pomocy Ukrainie, jest albo politycznym naiwniakiem, albo po prostu chce działać na szkodę państwa polskiego. Z prof. dr. hab. Mieczysławem Rybą z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego rozmawia Jerzy Szmit
Jerzy Szmit: Jest pan doświadczonym działaczem samorządowym, obecnie przewodniczącym Sejmiku Województwa Lubelskiego. Po napaści Rosji na Ukrainę na Lubelszczyznę trafiły miliony Ukraińców. Zostali tu otoczeni troskliwą opieką. Jak ocenia pan to dzisiaj?
Mieczysław Ryba: To był piękny odruch szczerego serca. Obaliliśmy mit o niechęci do obcych. Nie zgadzam się z twierdzeniami, że zrobiliśmy źle. Uważam, że dobro buduje człowieka i budowało nas, bo poznaliśmy samych siebie. Okazało się, jak się zachowujemy w stosunku do naszych sąsiadów, gdy są zagrożeni. Od wielu lat jest nam wtłaczana pedagogika wstydu. Podobno jesteśmy zarażeni antysemityzmem, islamofobią. To jest sączone przez główne ośrodki liberalne – mamy poczuć się źle w polskiej skórze, aby łatwo było porzucić polskość. Te oskarżenia to kompletny fałsz. Nasza postawa była niepowtarzalna i zadziwiła świat.
Co by się stało, gdybyśmy budowali obozy i traktowali chroniących się przed wojną Ukraińców „standardowo”?
Padłyby oskarżenia, że nasze obecnie nienajlepsze stosunki z państwem ukraińskim są pochodną naszej złej postawy z początku wojny. Wobec faktów dziś nikt nie może tak powiedzieć. Czasami słychać fałszywe tezy, że problemy Polski z mniejszościami w okresie międzywojennym wynikały ze złej polityki ówczesnych władz. To nieprawda. Jestem historykiem i badałem te sprawy w sposób naukowy. Ta kalka byłaby jednak przenoszona na dzisiejsze czasy.
