Bezpieczeństwo naszego kontynentu. "Wojna o nowy porządek świata"Bezpieczeństwo naszego kontynentu. "Wojna o nowy porządek świata"

Wojna na Ukrainie nie jest konfliktem lokalnym między Rosją a Ukrainą, lecz sporem między blokiem rosyjsko-chińskim a NATO o nowy porządek świata. O to, gdzie na terenie Europy będzie strefa wpływów państw zachodnich, a gdzie – strefa wpływów Rosji i Chin.
NATO jest sojuszem obronnym – nie prowadzi ekspansji, lecz broni geopolitycznego status quo. Po raz ostatni to geopolityczne status quo zostało formalnie ustalone między Stanami Zjednoczonymi, ZSRR a państwami europejskimi w 1990 r. w Paryżu, kiedy podpisano tzw. Kartę Pokoju. NATO chce bronić swych obecnych wpływów. Strategia Bezpieczeństwa Narodowego USA (NSS), opublikowana w Waszyngtonie w grudniu 2025 r., mówi jasno, że Stany Zjednoczone nie zamierzają prowadzić ekspansji. Chcą prowadzić politykę defensywną na wzór dawnej polityki powstrzymywania, zainicjowanej w 1946 r. przez George'a Kennana i ogłoszonej przez Harry'ego Trumana w 1947 r.
Państwa NATO są gotowe współpracować z każdym krajem na świecie pod warunkiem, że szanuje on Kartę ONZ, czyli szanuje istniejące granice.
W praktyce celem Sojuszu Północnoatlantyckiego jest nie tylko bezpośrednia obrona terytorium państw członkowskich przed rosyjskim zagrożeniem, lecz także zapobieganie destabilizacji w stosunkach międzynarodowych. Krajom NATO nie chodzi o hegemonię na świecie, lecz o współistnienie. Nie idzie o pax americana, lecz o to, by nikt nie zagrażał obecnym granicom.
