Sufit precz! "Apel i wezwanie"Sufit precz! "Takie bunty już się zdarzały i obojętnie, czy wygrywał je trener, czy zawodniczki, niemal zawsze przegrywała Polska"

Zmiana na żeńskim tenisowym Olimpie. Pannę z Białorusi zastąpiła panna z Rosji, reprezentująca barwy Kazachstanu. Nasza Iga Światek, a potem Białorusinka, królowały przez ostatnie 4,5 roku. Obie tenisistki ze Wschodu – była liderka z Mińska i obecna z Eurazji (i Federacja Rosyjska, i Republika Kazachstanu – jej obie ojczyzny – spełniają kryteria, by je do niej zakwalifikować), prezentują – to moje autorskie określenie – „tenis jęczący”.
Chodzi o jęki wydawane przy uderzeniach. Można to oglądać, słuchać już nie. Radzę wyłączać fonię podczas transmisji w telewizji.
Polka gra tenis bardziej techniczny, mniej siłowy. Najbardziej tradycyjny tenis ze skrótami, niebazujący na atomowych uderzeniach, które mają zmieść rywalki z kortu, gra nasza inna rodaczka – Maja Chwalińska. Tyle że po sensacyjnym finale w Roland Garros nie może dojść do zwycięskiej formy, a największy sukces odniosła ostatnio w deblu. Panna Maja ma więc nad sobą pewien sufit. Panna Iga również, ale znacznie wyżej. Wierzę, że obie go przebiją.
