Safe kontra Safe. "Niczego bowiem nie dostaniemy"Safe kontra Safe. "Ta pożyczka jest bardziej niebezpieczna niż wszelkie inne zagrożenia. Grozi utratą niepodległości"

Donaldowi Tuskowi chyba pali się grunt pod nogami. Berlin musi mocno cisnąć. I komu uwierzyć? Czy prezesowi NBP, który zgromadził tony złota, wzbogacając skarb państwa, czy premierowi Donaldowi Tuskowi, który zniszczył nasz przemysł stoczniowy, sprzedał Ciech, zdefraudował fundusze z OFE, a teraz ma deficyt budżetowy rzędu 300 mld.
Premierowi Donaldowi Tuskowi chyba pali się grunt pod nogami. Berlin musi mocno cisnąć. Coraz bardziej nerwowo skanduje: „Dostaniemy pieniądze…”, „Dostaniemy pieniądze…”, „Załatwiłem pieniądze…”, „SAFE jest sukcesem Polski…”, „Dostaniemy…”.
I tu jest pewien szkopuł, niczego bowiem nie dostaniemy. To znaczy dostaniemy… kredyt, czyli po prostu ktoś nam te pieniądze pożyczy. Pożyczka polega na tym, że owszem, pieniądze się dostaje, tylko potem trzeba zwrócić sporo więcej. To są komunały, ale okazuje się, że w naszym zubożałym umysłowo społeczeństwie takie oczywiste oczywistości są zbyt trudne do skojarzenia. Ludzie popierają lichwiarski kredyt w euro na 45 lat, bo im wmówiono, że dostaną pieniądze… Poziom perkalu i koralików.
