Karol Odnowiciel. Czy głowa państwa wejdzie do gry?Karol Odnowiciel. "Czy prezydent zjednoczy prawicę? Bez interwencji Karola Nawrockiego może się okazać, że Donald Tusk utrzyma władzę"

Szansa na zjednoczenie prawicy przez prezydenta Karola Nawrockiego jest duża, a wtedy odsunięcie Donalda Tuska od władzy stanie się bardzo prawdopodobne.
Prezydent Karol Nawrocki jest gotowy, by patronować paktowi senackiemu ugrupowań prawicowych – stwierdził w Kanale Zero szef gabinetu głowy państwa Paweł Szefernaker. I to mimo że prezydent „jest obok polityki partyjnej”, a „całą drogę zawodową przeszedł poza polityką”. Ale nie pozostanie obojętny na decyzje partyjnych liderów, gdyby zdecydowali o jakiejś formie zjednoczenia czy porozumienia.
Jarosław Kaczyński już kilkakrotnie mówił o potrzebie zjednoczenia „obozu patriotycznego”, choćby w styczniu 2026 r. podczas spotkania z mieszkańcami Węgrowa. Podkreślał wtedy, że w „obozie patriotycznym” mieści się Prawo i Sprawiedliwość oraz „trzy Konfederacje”, czyli Ruch Narodowy Krzysztofa Bosaka, Nowa Nadzieja Sławomira Mentzena, a także Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Już wiosną 2026 r. politycy Konfederacji deklarowali, że widzą w prezydencie „jedynego wiarygodnego arbitra”. Ale Konfederacja zgodzi się na pakt senacki tylko pod warunkiem, że to Karol Nawrocki będzie jego „gospodarzem” i nie dojdzie do wykluczenia żadnego prawicowego środowiska, w tym Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna i Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego. Krzysztof Bosak potwierdził nawet, że rozmawiał już o tym z prezydentem. Bosak i Przemysław Wipler uważają Karola Nawrockiego za jedyną postać na prawicy, która cieszy się autorytetem pozwalającym posadzić przy jednym stole skłócone ze sobą partie bez wyróżniania hegemona.
W połowie lipca 2026 r. Jarosław Kaczyński oraz lider Bezpartyjnych Samorządowców Marek Woch ogłosili współpracę, która ma zjednoczyć formacje prawicowe na wybory do Senatu. „Musimy się zjednoczyć, by Senat przestał być miejscem, gdzie dominuje lewica i lewicowi liberałowie, utrudniający wprowadzanie zmian” – mówił lider PiS. Sławomir Mentzen nazwał porozumienie między Kaczyńskim i Wochem „kabaretem”. „Jeżeli Tusk weźmie znowu Senat, winny będzie Kaczyński. Nikt inny” – groził Mentzen. Potem jednak spuścił z konfrontacyjnego tonu.
Także dla ugrupowania Morawieckiego prezydent jest „wiarygodnym arbitrem”. Poseł Marcin Horała określił głowę państwa jako „numer jeden nie tylko na prawicy, lecz także w kraju”.
W prywatnych rozmowach coraz więcej polityków prawicy oczekuje od prezydenta Nawrockiego, że „całe to towarzystwo weźmie za twarz”, bo inaczej „wszystko się rozlezie”. Oczekują więc, że zaprowadzi jakiś rodzaj dyktatu, gdyż tylko wtedy będzie można zapanować nad interesami i interesikami poszczególnych partii i liderów. W tej konfiguracji prezydent nie byłby po prostu arbitrem, lecz wymagającym i surowym szefem.
Program na wybory
Politycy prawicy podchwycili zapowiedzi Karola Nawrockiego z 6 sierpnia 2026 r., gdy mówił: „Wierzę głęboko, że prezydencka strategia rozwoju, która formalnie zostanie przedstawiona w ciągu kilku miesięcy, stanie się w najbliższych wyborach parlamentarnych punktem odniesienia dla wszystkich tych, którzy aspirują do rządzenia w Rzeczypospolitej Polskiej”. Dlatego uważają, że mogłoby dojść do zjednoczenia, jeśli prezydencka strategia rozwoju stanie się programem prawicowego sojuszu na wybory parlamentarne w 2027 r. Karol Nawrocki pokazał, że chce się różnić od poprzednich prezydentów tym, iż nie zostawi spraw programowych i strategii rozwoju ludziom, którzy będą tworzyli rząd. Przede wszystkim dlatego, że mogą nie dostać takiej szansy, wikłając się w spory, które głowy państwa w ogóle nie dotyczą. Także w tym kontekście mówi się o wzięciu całego prawicowego towarzystwa „za twarz”.
