Tusk szuka swojej Albanii. "Zerowa wiarygodność Tuska"Tusk szuka swojej Albanii. "Był prorosyjskim gołębiem, który – czy samodzielnie, czy na rozkaz Berlina – chciał Putina ucywilizować i otwierał mu wszystkie drzwi"

mid-26924595.webp
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Zbliżają się amerykańskie wybory prezydenckie. Ubiegająca się o reelekcję głowa państwa dwa tygodnie przed elekcją zostaje przyłapana w dwuznacznej sytuacji z nieletnią harcerką w Gabinecie Owalnym.

Skandal, a więc także porażka wiszą w powietrzu. Zbiera się sztab kryzysowy. Ściągnięty zostaje znakomity spin doctor, by odwrócić uwagę odbiorców mediów. Recepta? Zrobimy wojnę! Przekonamy obywateli, że musimy się zaangażować w konflikt zbrojny daleko od domu, by odegrać rolę światowego strażnika wolności i demokracji. Wybór pada na Albanię. Dlaczego? 

Bo nikt nie wie, gdzie leży Albania

– wyjaśnia tę prostą receptę szarlatan od mediów.

I dzwoni do hollywoodzkiego producenta, który ma tę wojnę wyreżyserować.

Ten robi to z powodzeniem. Amerykanie dostają historię napakowaną wzruszającymi wątkami bohatera, porzuconego w Albanii za linią wroga (wyrzucony „jak stary but”, co stanie się kanwą jednoczącej naród piosenki „Good Ol' Shoe”), czy uciekającej przed zagrożeniem dziewczynki, niosącej na rękach słodkiego kotka (pamiętają Państwo historie „naszego” Ibrahima z granicy z Białorusią czy kotka, który razem z migrantami miał przywędrować do nas aż z Afganistanu?).

To oś fabuły filmu „Fakty i akty” Barry'ego Levinsona sprzed blisko 30 lat. Gwiazdorska obsada (De Niro, Hoffman, Dunst, Harrelson), świetna muzyka Marka Knopflera, kapitalny humor i oczywiste nawiązania do skandalu z Billem Clintonem sprawiają, że to jedna z moich ulubionych produkcji z lat 90. Po latach, przy dzisiejszym zalewie fake newsów i piętrowych operacji, można wręcz odnieść wrażenie, że ten obraz staje się jeszcze bardziej aktualny.

A przypomniał mi się on w ostatnich dniach, gdy trudno oprzeć się wrażeniu, że Donald Tusk też chce, byśmy uwierzyli w wojnę. W tę, która dopiero nadejdzie. Już za chwilę, wszak czyha za rogiem. A może nawet już się zaczęła?

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 2026/40
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.