Kłopot z faszyzmemKłopot z faszyzmem. "Zjawiska takie od pewnego czasu możemy obserwować także w Polsce"

Donald Tusk, jego ugrupowanie oraz front propagandowy, w który przekształciły się media i ośrodki opiniotwórcze III RP, głoszą, że „Polska brunatnieje”. Można na to machnąć ręką. Od blisko 40 lat każdy, kto nie zgadza się na okrągłostołowe porządki, określany jest przez ich rzeczników jako co najmniej populista, jeśli nie faszysta właśnie.
Pierwotnie zamiast przeważającego dziś stygmatu populistów funkcjonowały inne. Perwersyjny Michnik nazywał swoich przeciwników bolszewikami, ale niezależnie od tego wmawiano nam, że kontestatorzy liberalnego porządku nieuchronnie staczają się w stronę faszyzmu.
Warto jednak zdystansować się od toczącej się wojny cywilizacyjnej, aby dostrzec, że obok dominującego liberalno-lewicowego nihilizmu niesie ona również inne zagrożenia, z których nienajmniej znaczącym jest nowa forma faszyzmu. Uważam, że zjawiska takie od pewnego czasu możemy obserwować także w Polsce i nie powinniśmy zamykać na nie oczu, bez względu na to, jak bardzo nieuczciwie przedstawia to establishment.
Faszyzm jako inwektywa
Określenie faszyzm od II wojny światowej funkcjonuje prawie wyłącznie jako inwektywa. Naznaczenie takim stygmatem prowadzi do eliminacji z oficjalnego życia publicznego, a zatem uniemożliwia działanie w demokratycznej polityce. Jeszcze przed wojną strategię dezawuowania wszystkich swoich wrogów faszystowskim emblematem przyjęli komuniści. Nie przeszkodziło im to wejść w głęboki sojusz z Hitlerem, który dopiero ten ostatni zerwał, atakując Związek Sowiecki.
Od upadku bloku moskiewskiego i sukcesu liberalno-lewicowej ideologii emancypacji jej rzecznicy bez umiaru szafowali faszystowskim pomówieniem wobec swoich przeciwników. W efekcie faszyzm obok teorii spiskowej czy antysemityzmu ze zbioru pojęć opisowych przemieścił się do rejestru obelg. Spowodowało to zatracenie złowrogich konotacji z nimi związanych i ogromnie ułatwiło przejmowanie poglądów, które składają się na tego typu postawę. W tym sensie walczący z nieistniejącym antysemityzmem i faszyzmem walnie przyczynili się do ich ożywienia.
