Rządowa mowa nienawiści. Rząd – służący obcym interesomRządowa mowa nienawiści. "Projekt wprowadzenia do Polski niemieckich wojsk. Pod pretekstem braterskiej pomocy"

Rządowa mowa nienawiści. Przejawia się w fałszywych deklaracjach, jest ukrywana w kamuflowanych decyzjach. By tego rodzaju przypadki nie były ujawniane społeczeństwu, rząd próbuje przepchnąć ustawę zwaną cyfryzacyjną, która narzuca wprowadzenie cenzury w internecie.
Ministrula Kotula od równości zabrała się do zwalczania „mowy nienawiści”. Te dwa stany świadomości są ze sobą ściśle związane, czasami beznadziejnie splątane. Ktoś czujący się nierówno na ogół nienawidzi równiejszych. Przy gwałtownym skumulowaniu emocji prowadzi to do społecznych rewolt. Najbardziej spektakularnym narzędziem przywracania równości była gilotyna. Głowy spadały na paryski bruk, a lud się cieszył, tańczył karmaniolę. W odwrotnej sytuacji nienawiść sfer rządowych rzadko jest manifestowana w tak żywiołowy sposób. Przejawia się w fałszywych deklaracjach, jest ukrywana w kamuflowanych decyzjach. Nasz przypadek z ostatniego roku: rząd – służący obcym interesom – wyraził zgodę na przyduszenie polskiego rolnictwa. Rolnicy nie po raz pierwszy zjechali do Warszawy traktorami, by protestować przeciwko gangsterskiej zmowie oligarchów Mercosur. Rząd, nienawidzący demonstrantów, zatrzymał ich na rogatkach. Czy istnieje tu równość wobec prawa, ministrulo Kotulo?
By tego rodzaju przypadki nie były ujawniane społeczeństwu, rząd próbuje przepchnąć ustawę zwaną cyfryzacyjną, która narzuca wprowadzenie cenzury w internecie. Fałszywi liberałowie to prawdziwi zamordyści. Nienawiść do prawdy ze strony władzy jest znaczącym elementem nienawiści do ludzi. Grupa trzymająca władzę wie o tym i stara się tych ludzi upokorzyć, zastraszyć, żeby ani przez chwilę nie zapominali, kto tu rządzi i jakie kuku może zrobić buntownikom.
