Powracające opowieści, czyli jak tłumaczono współpracę z SBPowracające opowieści, czyli jak tłumaczono współpracę z SB. "W domu Marii Kiszczak odnaleziono m.in. teczkę personalną i teczkę pracy TW „Bolka”

KONSTYTUCJA.webp
Fot. Andrzej Wiktor
FacebookTwitter
Artykuł premium
Dołącz

Przez lata polscy politycy tłumaczyli swoje kontakty z komunistyczną bezpieką na różne sposoby. Pojawiały się zaprzeczenia, opowieści o prowokacji, szantażu, grze operacyjnej czy kontaktach mających rzekomo zupełnie inny charakter, niż wynikałoby to z dokumentów. Sprawa Lecha Wałęsy zyskała właśnie nowy, zaskakujący wątek: prokuratura, umarzając postępowanie dotyczące jego zeznań, uznała, że w latach 70. ub.w. miał on poważne problemy z pisaniem.

Przez lata spór o Wałęsę obracał się wokół pytań, czy dokumenty „Bolka” zostały sfałszowane, kto je sporządził i czy Wałęsa współpracował z SB. Teraz nagle prokuratura uważa, że w latach 70. ub.w. był on wtórnym analfabetą, więc nie mógł pisać donosów, a Wałęsa potwierdza, że przez lata nie trzymał długopisu w ręku.

Przypadek byłego prezydenta nie jest zresztą odosobniony. Historia III RP zna wiele przypadków polityków i osób publicznych, którzy – gdy ujawniano ich związki z komunistycznymi służbami – przedstawiali własne, niekiedy bardzo oryginalne wyjaśnienia. Niektóre znalazły potwierdzenie w późniejszych postępowaniach, inne zostały odrzucone, jeszcze inne do dziś pozostają przedmiotem sporu.

Podważone ekspertyzy

24 września 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań podczas przesłuchania 13 kwietnia 2016 r. Chodziło o jego odpowiedzi dotyczące dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka, znajdujących się w teczkach TW „Bolka”. I właśnie tutaj pojawia się argument, który natychmiast przyciągnął uwagę opinii publicznej. Prokuratura napisała w uzasadnieniu, że niektórzy świadkowie wskazywali, iż w latach 70. Wałęsa był „wtórnym analfabetą”, słabo czytał i nie posługiwał się pismem. Mało tego, według tych relacji dokumenty, które podpisywał później jako przewodniczący Solidarności, miały być z tego powodu przygotowywane przez inne osoby.

Artykuł dostępny wyłącznie dla cyfrowych prenumeratorów
Źródło: Tygodnik Sieci, wydanie 42/2026
FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.