Powracające opowieści, czyli jak tłumaczono współpracę z SBPowracające opowieści, czyli jak tłumaczono współpracę z SB. "W domu Marii Kiszczak odnaleziono m.in. teczkę personalną i teczkę pracy TW „Bolka”

Przez lata polscy politycy tłumaczyli swoje kontakty z komunistyczną bezpieką na różne sposoby. Pojawiały się zaprzeczenia, opowieści o prowokacji, szantażu, grze operacyjnej czy kontaktach mających rzekomo zupełnie inny charakter, niż wynikałoby to z dokumentów. Sprawa Lecha Wałęsy zyskała właśnie nowy, zaskakujący wątek: prokuratura, umarzając postępowanie dotyczące jego zeznań, uznała, że w latach 70. ub.w. miał on poważne problemy z pisaniem.
Przez lata spór o Wałęsę obracał się wokół pytań, czy dokumenty „Bolka” zostały sfałszowane, kto je sporządził i czy Wałęsa współpracował z SB. Teraz nagle prokuratura uważa, że w latach 70. ub.w. był on wtórnym analfabetą, więc nie mógł pisać donosów, a Wałęsa potwierdza, że przez lata nie trzymał długopisu w ręku.
Przypadek byłego prezydenta nie jest zresztą odosobniony. Historia III RP zna wiele przypadków polityków i osób publicznych, którzy – gdy ujawniano ich związki z komunistycznymi służbami – przedstawiali własne, niekiedy bardzo oryginalne wyjaśnienia. Niektóre znalazły potwierdzenie w późniejszych postępowaniach, inne zostały odrzucone, jeszcze inne do dziś pozostają przedmiotem sporu.
Podważone ekspertyzy
24 września 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie przeciwko Lechowi Wałęsie dotyczące podejrzenia składania fałszywych zeznań podczas przesłuchania 13 kwietnia 2016 r. Chodziło o jego odpowiedzi dotyczące dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka, znajdujących się w teczkach TW „Bolka”. I właśnie tutaj pojawia się argument, który natychmiast przyciągnął uwagę opinii publicznej. Prokuratura napisała w uzasadnieniu, że niektórzy świadkowie wskazywali, iż w latach 70. Wałęsa był „wtórnym analfabetą”, słabo czytał i nie posługiwał się pismem. Mało tego, według tych relacji dokumenty, które podpisywał później jako przewodniczący Solidarności, miały być z tego powodu przygotowywane przez inne osoby.
