Udana zmiana okupantów rosyjskich na niemieckichUdana zmiana okupantów rosyjskich na niemieckich. "Kontynuują niszczenie naszego kraju środkami administracyjnymi, a nie bojowymi. Rządzą finansami i rolnictwem"

Uśmiałem się do rozpuku, czytając komunikat prokuratury, że Wałęsa nie był agentem SB, ponieważ był analfabetą. Jest to ekstremalnie szyderczy wyrok w stosunku do laureata Nagrody Nobla i prezydenta Polski w latach 1990–1995.
Przy okazji wydało się, dlaczego nagrodę w Sztokholmie odbierała żona – bo umiała się podpisać. W dniach buntu Solidarności przywództwo analfabety nie szokowało. Wielokrotnie w dziejach zdarzali się wodzowie nie czytaci, nie pisaci, ale porywający tłumy mówcy. Jednak już moment formalnego podpisywania porozumień sierpniowych rodzi pytanie, jak to faktycznie było. Może drugi podpisywacz, wicepremier Jagielski, dostał polecenie, by maznąć parafkę za Lecha, aby nie komplikować sprawy. Wszystko i tak było niezwykle zagmatwane. Obaj panowie w gruncie rzeczy służyli tej samej stronie politycznej – jeden jako urzędnik, drugi jako agent tego samego reżimu. Taki mamy ambaras z naszą niełatwą historią.
Jak przekazać młodym pokoleniom wzniosłość i heroizm sierpniowych dni, które wydobyły Polskę z jarzma sowieckiej niewoli? Z tego zgniłego imperium zła!? To nie stało się samo, ktoś tego naprawdę dokonał. Obok oszustów, popaprańców, równolegle toczyła się prawdziwa, szlachetna walka o wolność… „Już tam ojciec do swej Basi / mówi zapłakany / słuchaj jeno pono nasi / biją w tarabany”. To był święty duch, o którym w „Rocie” pisała Maria Konopnicka: „Duch będzie nam hetmanił” i do którego przywoływał św. Jan Paweł II, by zstąpił i odmienił oblicze tej ziemi. Przez 16 miesięcy grzmiały w kraju tarabany niepodległości… Tylko tyle.
