Odbierane prawo do dumy i marzenie o łapankachOdbierane prawo do dumy i marzenie o łapankach. "Zniewaga jest ścigana prywatnie, ale dla Wałęsy chce wyjątku"

Co łączy Lecha Wałęsę z Unią Europejską? Były prezydent służy jako neutralizacja sukcesu Polaków, jakim była Solidarność, a Bruksela jako symbol tego, jak beznadziejna byłaby Polska, gdyby nie ci z zewnątrz. Przecież my, Polacy, nie mamy prawa do dumy z dzieła naszych rąk, głów i serc. Mamy się siebie wstydzić, a jeśli coś ma nas zachwycać, to zagraniczne gremia i decyzje albo wyznaczone nam „autorytety”, takie jak Wałęsa.
Nie bez kozery pod koniec 2007 r. powołano Unijną Grupę Mędrców, w której znalazł się właśnie były prezydent. To on „obalił komunę”, a nie jacyś bezimienni Polacy. To UE dała nam „kible”, by nie trzeba było „srać za stodołą” (przepraszam, to cytat z marszałka Sejmu, aktualnie drugiej osoby w państwie).
Może właśnie taka opowieść o sraniu w polu najbardziej przypomni ludziom, jak siermiężna i toporna była nasza rzeczywistość
– wspiera narrację Włodzimierza Czarzastego Tomasz Sekielski.
