Polski maj. "Jedyny taki miesiąc w roku"
Polski maj. "Wtedy przychodzą refleksje nad sensem własnego życia, łagodnieją obyczaje"

Dzisiaj, gdy doszły sprawy gender, in vitro i okrutna agresja Rosji Putina na Ukrainę, te treści i pytania wielkiego papieża Polaka brzmią jeszcze bardziej dramatycznie.
Jedyny taki miesiąc w roku, rozśpiewany, opiewany w pieśniach, wierszach, pełny natchnień, westchnień, uczuć, przeróżnych drgnień serca do ludzi i Boga. Wszędzie świeża zieleń, żółte mlecze, kolorowe tulipany, kwitnące najróżniejsze krzewy, krzaki, czeremchy, głogi, bzy, kasztany, już przy drogach nie widać kurzu i brudu. Miejsca nawet te najbardziej zniszczone przez człowieka, zaśmiecone lasy, trawy ratują się jak mogą, przykrywają wszystko świeżymi listkami, polnymi kwiatami. Pomagają ptaki, radosne, głośne, krzyczące wieloma głosami, jakby chciały zagłuszyć hałas, głos obecnej cywilizacji. Przyroda, jej piękno, zatrzymują nawet najbardziej zajętych sobą, obojętnych i odpornych na wzruszenia.
Wtedy przychodzą refleksje nad sensem własnego życia, łagodnieją obyczaje. Rodzi się pokora przed Stwórcą, świadomość granic, których człowiek nie może przekroczyć, a kiedy obecnie zaczyna wyręczać Boga i stawiać siebie w Jego miejsce, wcześniej czy później przegrywa. Jan Paweł II pisał na początku trzeciego tysiąclecia:
