Panowie piłkarzowie, dziękujemy!
Panowie piłkarzowie, dziękujemy! "Mniej prymitywnej zawiści, więcej szacunku dla chłopaków"

My, kibice, zawdzięczamy im szybowanie w górnych rejonach ogólnoświatowej gry, którą się świetnie ogląda. Panowie piłkarzowie, dziękujemy!
Narodowi masochiści po przegranym meczu z Francją będą nas przez wiele dni zadręczać swoimi kompleksami, szukając dziury w całym. A „całe” w tym przypadku to jakość polskiego piłkarstwa.
Nie mam pojęcia, z jakiego powodu niektórzy komentatorzy uważają, że nasza drużyna musi jedynie wygrywać. A na boisku nie da się nie przegrywać. W każdych sportowych zmaganiach jest dużo więcej przegranych niż zwycięzców. Jeżeli mówimy o mistrzostwie świata w tak popularnej dyscyplinie jak piłka nożna, to „przegranych” jest setki tysięcy młodych ludzi zarejestrowanych w przeszło 200 narodowych federacjach. Tylko 11 z nich raz na cztery lata zdobywa mistrzowskie laury. A tysiące noszą koszulki Lewandowskiego i Messiego, malują murale Maradony, stawiają pomniki Deyny, zaludniają coraz większe stadiony.
