Niedobrze się robi. "Układy, układy, układy"Niedobrze się robi. "Po dojściu Donalda Tuska do władzy pieniędzy nie tylko nie przybyło, lecz wręcz drastycznie ubyło"

Przestano płacić za nadwykonania, rozpędzono masową likwidację oddziałów i mniejszych szpitali, a na ministra zdrowia powołano specjalistkę od komercjalizacji, czyli – mówiąc wprost – od prywatyzacji służby zdrowia.
Nawet gdyby nie wybuchła afera w Warszawskim Szpitalu Południowym, obecny rząd i tak zasługiwałby na to, by przegrać wybory z powodu sytuacji w służbie zdrowia. Na żadnym innym polu Koalicja Obywatelska nie oszukała Polaków tak ordynarnie jak właśnie w sferze lecznictwa, a przecież wiemy, że konkurencja jest bardzo ostra.
W kampanii 2023 r. politycy KO obiecywali czarodziejską różdżkę, zniesienie limitów i wielkie pieniądze. Jednocześnie brutalnie atakowali rządy PiS, które nie tylko podwoiły budżet NFZ, lecz także liczbę miejsc na studiach medycznych oraz powoli, krok po kroku, skutecznie porządkowały obszar służby zdrowia. Po dojściu Donalda Tuska do władzy pieniędzy nie tylko nie przybyło, lecz wręcz drastycznie ubyło. Przestano płacić za nadwykonania, rozpędzono masową likwidację oddziałów i mniejszych szpitali, a na ministra zdrowia powołano specjalistkę od komercjalizacji, czyli – mówiąc wprost – od prywatyzacji służby zdrowia. Wcześniej pogoniono panią od czarodziejskiej różdżki – zresztą słusznie, bo nigdy nie miała kompetencji niezbędnych do zarządzania tak ważną i skomplikowaną dziedziną, jak opieka zdrowotna.
