Leksykony. Bardzo potrzebna publikacja
Leksykony. Bardzo potrzebna publikacja, bowiem zawsze gdy mowa o nauce, w pierwszym rzędzie chodzi o edukację

Potrzeba tematycznych słowników, które w syntetycznej formie tłumaczyłyby współczesne terminy i zjawiska medialno-polityczne, jest przeogromna.
Powstaje „Leksykon terminów medialnych” w ramach projektu ministra edukacji i nauki pod nazwą „Nauka dla społeczeństwa”, pod redakcją prof. Kazimierza Wolnego-Zmorzyńskiego, przy współpracy środowiska dziennikarskiego skupionego w SDP.
Bardzo potrzebna publikacja, bowiem zawsze gdy mowa o nauce, w pierwszym rzędzie chodzi o edukację, a taki leksykon miałby szansę naprawić błędy, wyeliminować ewidentne kłamstwa czy przekłamania, w sumie mógłby uzupełniać liczne luki w wiedzy powstałe w latach edukacji. Zapewne będzie okazja przypomnieć autorów niektórych ciekawszych, a może raczej kuriozalnych określeń i terminów, jak np. „fakt prasowy” Bronisława Geremka czy „wola polityczna” Józefa Oleksego. Albo tych, którzy sprawców bezprawnego stanu wojennego latami nazywali „autorami” czy „twórcami” stanu wojennego.
