Lans Tuska na klęskach żywiołowych. Ile tragedii potrzeba?Lans Tuska na klęskach żywiołowych. Ale kto faktycznie walczy z żywiołem? "Państwo nie działa, ale PR kręci się dalej"

Tragedia w Biebrzy obnaża hipokryzjęobecnej władzy. Tusk robi show. Las płonie, państwo nie działa, ale PR kręci się dalej
Wielkanoc – czas refleksji, zadumy, spotkań z rodziną. Dla Donalda Tuska to jednak kolejna okazja, by urządzić medialny spektakl z sobą w roli głównej. Tym razem pretekstem stał się pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Obrazki z lasu, poważna mina, kilka wyuczonych fraz o „ochronie przyrody”, a w tle kamery – wszystko jak trzeba. Ale kto faktycznie walczy z żywiołem?
To nie premier w sztruksowej kurtce gasi ogień. To nie jego PR-owcy z platformy X ratują przyrodę. To służby ratunkowe – strażacy, leśnicy, ochotnicy – wspierani sprzętem, który często został zakupiony z Funduszu Sprawiedliwości. Funduszu, który tak chętnie krytykowano, kiedy służył realnym potrzebom – od doposażania OSP po wsparcie poszkodowanych.
