Kulejący kanclerz. "Europa to według niego Niemcy"
Kulejący kanclerz. "Europa to według niego Niemcy". Umowa Mercosur, zagrabienie rosyjskich aktywów

Tylko 22 proc. Niemców ocenia go pozytywnie, a 76 proc. jest niezadowolonych.
Podpisanie umowy z Mercosur zostało przełożone, a zamrożone rosyjskie aktywa nie trafią na Ukrainę. Podczas szczytu UE aroganckie podejście Friedricha Merza zderzyło się ze ścianą. Na domowym froncie pozycja kanclerza Niemiec także słabnie. Większość Niemców nie wierzy, że koalicja rządząca przetrwa do końca kadencji.
Koniec 2025 r. nie był zbyt udany dla kanclerza Niemiec Friedricha Merza. Na ostatniej prostej poniósł on bowiem aż trzy poważne polityczne porażki – dwie w Brukseli i jedną w Berlinie. Na szczycie Unii Europejskiej Merz walczył o to, by rosyjskie aktywa znajdujące się w Belgii mogły zostać wykorzystane do pomocy Ukrainie. Był nawet gotów dorzucić fundusze Kremla zamrożone w Niemczech. Na próżno. Zwyciężyli sceptycy. Kanclerz usiłował także przekonać pozostałe państwa Unii do umowy handlowej z państwami Mercosur, korzystnej z punktu widzenia Niemiec. Zapobiegła temu – jak złośliwie stwierdził brukowiec „Bild” – „koalicja hamulcowych”, czyli Włochy i Francja. Na domiar złego jego kandydat na przewodniczącego Fundacji Konrada Adenauera, partyjnej fundacji CDU, Günter Krings również poniósł porażkę. Stanowisko zdobyła Annegret Kramp-Karrenbauer, była przewodnicząca chadecji, blisko związana z Angelą Merkel, odwieczną rywalką Merza. Trzy mecze, trzy razy zero punktów.
