Gra powstańczą kartą. Chwyty poniżej pasaGra powstańczą kartą. Przeciwnik stosuje chwyty poniżej pasa, bijąc w nas nawet symbolami narodowymi

Krytyka Wandy Traczyk-Stawskiej posłużyłaby różnym TVN do umniejszania rangi powstania
Od kilku lat jest gościem wielu programów stacji TVN, z lubością cytowana przez opozycyjne media, gdy na konserwatystów rzuca anatemy za wszystko: za stosunek do LGBT+, za reparacje wojenne, za podręcznik do HiT, prowokację Łukaszenki na polskiej granicy. Kto dziś uważa, że bohaterstwo w powstaniu warszawskim czyni ekspertem w każdej dziedzinie?
Bohaterskiego życiorysu Wandzie Traczyk-Stawskiej nie można odmówić. Od przedwojnia w harcerstwie, 1 września 1939 r. zastał ją w Warszawie, a okupacja położyła na nią, 12-latkę, dodatkowe obowiązki jako jedno z sześciorga dzieci. Działała w42. drużynie Związku Harcerstwa Polskiego im. Żwirki i Wigury, uczestniczyła w tajnych kompletach, podczas wojny kończąc trzy klasy. Była zaangażowana w młodzieżowe akcje Polskiego Państwa Podziemnego, m.in. obserwowanie Niemców. W powstaniu warszawskim służyła pod samym Aleksandrem Kamińskim, autorem „Kamieni na szaniec” i wielkim autorytetem ruchu skautowego w Polsce. Była ranna podczas walk, po upadku zrywu trafiła m.in. do obozu w Lamsdorfie. Z tą piękną kartą powstańczą dawała później historyczne świadectwo w Muzeum Powstania Warszawskiego. O pierwszym miesiącu wojny mówiła po latach:
