Transkrypcja patologii. "Cywilizacyjne bagno"
Transkrypcja patologii. "Jedno małe rozporządzenie MSWiA rozwala polski porządek prawny, ustrojowy i kulturowy"

Ze związków jednopłciowych dzieci nie ma, więc nie ma powodu, by nadawać im takie same przywileje.
Jedno małe rozporządzenie ministrów cyfryzacji i spraw wewnętrznych o nowych wzorach aktów małżeńskich, które z punktu widzenia prawa administracyjnego uruchamia tylko formalną czynność przepisania zagranicznego dokumentu, rozwala polski porządek prawny, ustrojowy i kulturowy dotyczący rodziny.
Owo rozporządzenie oznacza bezprawne wprowadzenie w Polsce tzw. małżeństw jednopłciowych. Piszę „tzw.”, bo zgodnie z kodeksem rodzinnym małżeństwo może być zawarte tylko przez kobietę i mężczyznę. Podobnie konstytucja określa małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Nie zmienią tego żadna erystyka, łgarstwa ani uwłaczające logice i przyzwoitości manipulacje. Jeśli małżeństwo nie jest związkiem kobiety i mężczyzny, to czym jest? Dowolną konfiguracją dwóch panów, trzech albo panów i pań z całą menażerią, jak psy i koty? Szaleństwo postępu nie zna granic ni kordonów i możemy sobie wyobrazić, że za kilka lat na Zachodzie również takie układanki będą możliwe. W Niemczech zoofilia była legalna do 2013 r. W pewnych środowiskach, np. „Gazety Wyborczej” czy niemieckich mediów działających w Polsce, psy zostały kulturowo zrównane z dziećmi. Na Zachodzie już zdarzają się przypadki uznawania bigamii, co jest związane z postępującą islamizacją.
